Nie wybielać Kiszczaka!

„Piję, panie generale, za taki rząd, w którym Lech [Wałęsa] będzie premierem, a pan ministrem spraw wewnętrznych” – taki toast wzniósł Adam Michnik, zwracając się do sowieckiego sługusa, zbrodniarza i bandyty Czesława Kiszczaka. Było to w Magdalence podczas nieformalnych, zakrapianych spotkań toczących się za kulisami Okrągłego Stołu. Gdy Michnik, Wałęsa i inni fraternizowali się z szefem bezpieki, podwładni Kiszczaka robili to, w czym mieli bogate doświadczenie – mordowali odważnych, niewygodnych dla władz PRL u księży – Stefana Niedzielaka (współzałożyciela Rodzin Katyńskich) i nękanego wcześniej przez esbeków przez wiele lat Stanisława Suchowolca. Adam Michnik i jego koledzy, którzy dostali w 1989 r. koncesję na wydawanie jedynego niereżimowego dziennika w Polsce, zrobili bardzo wiele
     

64%
pozostało do przeczytania: 36%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze