Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Zajmował samochody, ale nie dłużnikom

Dodano: 10/11/2015 - Numer 1266 - 10.11.2015
Asesor komorniczy Michał K., który zasłynął na całą Polskę tym, że zajął rolnikowi ciągnik za długi sąsiada, ma poważne kłopoty. Do zarzutów w tej sprawie dojdą nowe. Dziś w Prokuraturze Okręgowej w Płocku usłyszy, że jest podejrzany o niezgodne z prawem zajęcie i sprzedaż samochodów, które nie należały do dłużników, wobec których miał dokonać egzekucji. Michał K. wykazał się wyjątkową bezwzględnością i brakiem poszanowania dla prawa. Wykorzystując swoją funkcję, pozbawiał Bogu ducha winnych ludzi ich majątku. W sprawie, w której usłyszy zarzuty, chodziło o mienie Katarzyny Zasiny-Walkowskiej i spółki FRANCE-GOST. Akcja, którą K. przeprowadził w Łodzi, wyglądała zgoła na nieprawdopodobną. Asesor komorniczy zajechał na parking przed budynkiem, w którym mieściła się m.in. spółka Zasiny-Walkowskiej. Nie wdając się w szczegóły, przystąpił do zajmowania stojących tam aut. Cztery samochody (trzy należące do firmy oraz jeden prywatny właścicieli spółki) trafiły na lawety. Nie pomogły protesty kobiety i wyjaśnienia, że nie jest niczyim dłużnikiem, a nawet okazanie dowodów rejestracyjnych. Komornik działał nadal. Wywiózł samochody, a następnie sprzedał je po zaniżonych cenach poza licytacją publiczną. Podobnie wyglądał „skok” asesora komorniczego na inny samochód, który wpadł mu w oko. Tym razem jego łupem padło auto należące do żony prezesa spółki FRANCE-GOST. Michał K. zupełnie zignorował fakt, że prezes od 10 lat ma rozdzielność majątkową z małżonką i nie jest z nią związany finansowo. O Michale K. zrobiło się głośno przed rokiem. „Codzienna” jako pierwsza opisała jego bezprawne działania wobec rolnika spod Mławy. Przypomnijmy, K. zajechał na podwórze gospodarstwa Radosława Zaremby we wsi Kulany (woj. mazowieckie) z zamiarem zajęcia jego ciągnika. Choć gospodarza nie było, kazał załadować traktor na lawetę. Kiedy zaalarmowany przez rodzinę plantator przyjechał do domu, dowiedział się od asesora, że egzekucja dotyczy długów… sąsiada. Rolnik przedstawił egzekutorowi sądowemu dokumenty potwierdzające zakup maszyny. Traktor kupił przed dwoma laty w ramach programu pomocy młodym rolnikom. Jednak K. nie chciał go słuchać. Ignorował również zapewnienia sąsiada dłużnika. Policja, która została wezwana na miejsce, stanęła po stronie asesora. – To była kradzież w biały dzień – wspominał Zaremba. Traktor rolnika w ekspresowym tempie został wystawiony w komisie samochodowym i sprzedany poza licytacją w wyjątkowo niskiej cenie.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze