Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Czy będziemy mieli rajd Świętego Mikołaja?

Dodano: 18/12/2015 - Numer 1298 - 18.12.2015
Po środowej podwyżce przez Fed stóp procentowych do poziomu 0,25%-0,50% mogliśmy wczoraj obserwować odreagowanie na giełdach. Rynek przyjął decyzję amerykańskiego banku centralnego z ulgą, gdyż zakończyła ona okres niepewności związany ze stałym przesuwaniem się terminu pierwszej podwyżki. Wczoraj giełdy rosły zarówno w Azji, Europie jak i w Ameryce, choć wydaje się, że argumentem za powrotem kapitału na rynki w takiej skali mogła być także chęć odkupienia aktywów po atrakcyjniejszych cenach po ostatnich spadkach. Dotyczy to w szczególności warszawskiej giełdy, która była ostatnio czerwoną latarnią wśród światowych parkietów, a wczorajszy wzrost – jeden z największych w Europie – tylko dowodził skali wyprzedania rynku. Lokalny parkiet powoli wraca już do równowagi po październikowych wyborach – większość prezesów spółek z udziałem skarbu państwa została już wymieniona, zmniejsza się więc ilość niewiadomych mogących zaskoczyć rynek. Z rynku lokalnego poznaliśmy wczoraj serię danych – produkcja przemysłowa w listopadzie spadła w stosunku do października o 2,6%, co nie jest żadnym zaskoczeniem, biorąc pod uwagę mniejszą liczbę dni pracy z powodu święta narodowego; w skali roku jednak wskaźnik wzrósł o 7,8%, czyli znacznie powyżej oczekiwań na poziomie 5,6%. Wyniki sprzedaży detalicznej charakteryzowały się podobną prawidłowością – spadek w skali miesiąca (-5,9%), wzrost roczny powyżej oczekiwań (3,1%) – z kolei inflacja producencka w skali roku wciąż jest grubo poniżej zera. Deflacji sprzyjają niskie ceny towarów, w tym ropy naftowej i węgla. Dane, choć w swym wydźwięku raczej korzystne, zostały zignorowane przez giełdę i złotówkę. Tymczasem złotówka zaczęła się na powrót umacniać, jednak trudno powiedzieć, czy jest to jedynie korekta, po której nastąpi powrót do wyprzedaży polskiej waluty, czy trend ten ma charakter trwalszy. Za dalszym osłabianiem się złotówki przemawia oczekiwane w przyszłym roku obniżenie stóp procentowych, tym bardziej prawdopodobne, że nowi członkowie RPP wybrani na początku 2016 r. będą mieli najprawdopodobniej znacznie bardziej gołębie nastawienie do gospodarki niż skład odchodzący. Również podwyższone ryzyko polityczne po ostatnich wyborach musi być uwzględnione w cenie złotówki przynajmniej do czasu ustabilizowania sytuacji. Z kolei za ruchem w przeciwną stronę przemawiają fundamenty gospodarki i atrakcyjne wyceny spółek giełdowych – jeśli zagranica to dostrzeże, złotówka powinna zacząć się umacniać, także ku uciesze frankowiczów.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze