Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Nigdy więcej

Dodano: 04/01/2016 - Numer 1309 - 04.01.2016
Złowrogo wyglądały widziane polskim okiem marsze, które przeszły przez Ukrainę 1 stycznia. Tysiące ludzi z pochodniami i flagami UPA uczciły 107. rocznicę urodzin Stepana Bandery. Wielu moich ukraińskich znajomych, dobrych ludzi i przyjaciół Polski, publikowało zdjęcia, na których marzną pod flagami kojarzącymi się nam jedynie z krwią przodków. I tak Małgosia, która na co dzień zbiera pieniądze na pomoc walczącym na wschodzie, 1 stycznia honorowała „prowydnika”, jakim dla części jej pokolenia stał się „terrorysta z Galicji” (jak określił Banderę W. Romanowski w książce pod takim tytułem). Tak samo setki jej podobnych. Co sprawia, że mit UPA jest nad Dnieprem tak żywy? To jedyni funkcjonujący w świadomości społecznej bojownicy o niepodległość Ukrainy. Niestety nie ma innych. Selektywnie dobiera się więc te epizody z ich życia, które można zaadaptować do obecnej sytuacji. A ta jest na Ukrainie nie do pozazdroszczenia. Ten mit nie jest dziś antypolski. Chodzi o Rosję, z której sowiecką wersją UPA biło się do lat 50. XX w. Trzeba jednak, by prawdę o antypolskich zbrodniach tej formacji Ukraińcy również sobie uświadomili. By nigdy się nie powtórzyła.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze