Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

TW na usługach służb Tuska

Dodano: 07/01/2016 - Numer 1311 - 07.01.2016
fot. Filip Blazejowski/Gazeta Polska
fot. Filip Blazejowski/Gazeta Polska
AFERA TAŚMOWA \ Służby będące pod kontrolą rządu Donalda Tuska stosowały liczne środki operacyjne, by inwigilować dziennikarzy, którzy zajmowali się tematem afery taśmowej i sprzedaży Ciechu. Oprócz obserwacji i podsłuchów pozyskiwano również informacje od tajnych współpracowników, którzy mieli kontakt z dziennikarzami. Aż cztery instytucje były w tę sprawę zaangażowane przy pełnym zastosowaniu środków operacyjnych, takich jak logowania, geolokacja, pobieranie billingów, podsłuchiwanie plus obserwacja oraz używanie tajnych współpracowników, mających kontakty w redakcjach. To pozwalało uzyskiwać służbom tak zwane informacje wyprzedzające – ujawnił na antenie telewizji Republika dziennikarz Cezary Gmyz. Inwigilacja ok. 80 osób, w tym dziennikarzy i prawników, prowadzona była po ujawnieniu afery taśmowej, której bohaterami byli czołowi politycy i ministrowie rządu PO-PSL. Według informacji „Codziennej” wśród podsłuchiwanych był każdy, kto wszedł w kontakt z Markiem Falentą, którego Donald Tusk w Sejmie oskarżył o kierowanie procederem podsłuchiwania polityków partii rządzącej. Oznacza to, że inwigilacją objęto również dziennikarzy „Gazety Polskiej Codziennie”, którzy realizując swoje dziennikarskie obowiązki, rozmawiali z biznesmenem. Jak ujawnił Cezary Gmyz, tajni współpracownicy, którzy kontaktowali się ze służbami, przekazywali również informacje wyprzedzające na temat afery związanej ze sprzedażą Ciechu. Na początku grudnia 2015 r. Najwyższa Izba Kontroli ogłosiła, że Ministerstwo Skarbu Państwa zbyt tanio sprzedało Ciech firmie Jana Kulczyka. „Determinacja MSP w dążeniu do zawarcia transakcji prywatyzacyjnych spowodowała sprzedaż akcji czterech spółek (za łączną kwotę 1020,9 mln zł) po cenach nieoddających ich faktycznej wartości” — napisano w raporcie NIK u. Jednym z narzędzi zdobywania informacji przez służby byli tajni współpracownicy. Służby miały na bieżąco otrzymywać informacje m.in. o tym, co działo się w tygodniku „Wprost” w czasie ujawniania pierwszych nagrań. – Ta sprawa powinna zostać wyjaśniona w sposób niestandardowy – twierdzi Cezary Bielakowski z „Wprost”, który również opisywał wątki afery taśmowej. Jego zdaniem „jest to bardzo poważna afera i powinny być do tego użyte odpowiednie środki, aby to wyjaśnić i ustalić charakter działań” służb.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze