Casting na lidera

Gdy Platformy „Titanic” coraz bardziej tonął, wybory kapitana głośno obwieszczono. Nie za szybko, bo pośpiech rzecz niesłuszna... (chyba?) i na wszelki wypadek jest jeden kandydat. Choć ten po doświadczeniach wciąż przez zęby świszcze Tuskowcom-Kopaczowcom: „Oj, zniszczę ja was, zniszczę!”. Lecz była dyscyplina, była konsekwencja, a zawiodła jedynie partyjna frekwencja. Szepty słychać już o tym z paru kilometrów – Kandydował Schetyna, ale wygrał Petru!
     

94%
pozostało do przeczytania: 6%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze