Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Genialny epigon Franka Zappy

Dodano: 23/02/2016 - Numer 1351 - 23.02.2016
Bezkompromisowa zabawa formą, kosmiczna wirtuozeria i wizjonerstwo – to wszystko w skrócie streszcza klimat niedzielnego koncertu Adriana Belewa w warszawskim klubie Progresja. Ponadtysięczny tłum fanów gigant rocka potraktował jak przyjaciół. I coś w tym jest szczególnego. Filar legendarnej formacji King Crimson, gitarzysta, który został wręcz namaszczony przez Franka Zappę (nieodżałowany ekscentryk rocka powiedział, że Belew zdefiniował elektryczną gitarę na nowo), udowodnił każdą frazą swojego występu, że muzyka nie zna granic, a sześć strun gitary nie ma dlań żadnych tajemnic. Czy wchodził w rejony kompozycji King Crimson, czy grał swoje premierowe utwory, z jednakową swobodą budował połamane struktury rytmiczne, łączył muzykę z teatrem dźwiękowym, pełnym odgłosów, rozmów, ot, muzykę
     

20%
pozostało do przeczytania: 80%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze