Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Pogrom w stadninach

Dodano: 25/02/2016 - Numer 1353 - 25.02.2016
fot. Wikipedia
fot. Wikipedia
Już niemal 2 tys. hodowców koni i hipologów z całego świata podpisało się pod protestem skierowanym do ministra rolnictwa w związku z odwołaniem ze stanowisk prezesów słynnych na cały świat stadnin koni arabskich w Janowie Podlaskim i Michałowie. Resort rolnictwa nie chce komentować sprawy i twierdzi, że za wszystko odpowiedzialna jest Agencja Nieruchomości Rolnych. W ubiegły piątek Andrzej Sutkowski, dyrektor Zespołu Nadzoru Właścicielskiego Agencji Nieruchomości Rolnych (ANR), odwołał szefa stadniny w Janowie Marka Trelę, prezesa stadniny w Michałowie oraz inspektora ds. hodowli koni Annę Stojanowską. Odwołani są najwyższej klasy specjalistami w dziedzinie hodowli konia arabskiego. O Andrzeju Sutkowskim Polacy usłyszeli, kiedy kilka lat temu jako szef białostockiego oddziału Agencji Rynku Rolnego deklarował pomoc w załatwieniu pracy „protegowanemu” ministra (cała sprawa miała charakter prowokacji dziennikarskiej). W wyniku decyzji ANR stadniną w Janowie Podlaskim kieruje od kilku dni Marek Skomorowski, ekonomista, który sam przyznaje, że nie ma pojęcia o koniach. Stadniną w Michałowie natomiast zarządza zootechnik Anna Durmała. Wczoraj – po tym, jak informacja o zmianach prezesów stadnin została nagłośniona przez media – ANR wydała komunikat, w którym tłumaczy się z podjętych decyzji. Kierownictwu stadniny w Janowie Podlaskim zarzuca „brak odpowiedniego nadzoru hodowlano-weterynaryjnego nad końmi arabskimi czystej krwi”. „Skutki braku odpowiedniego nadzoru potwierdzają m.in. okoliczności związane z zachorowaniem, leczeniem i eutanazją klaczy Pianissima, która wyceniona została na 3 000 000 €” – czytamy w komunikacie. Agencja twierdzi ponadto, że w obu stadninach zagraniczni kontrahenci pobierali większą liczbę zarodków, niż dopuszczają to polskie regulacje. Stadniny – zdaniem ANR – dzierżawiąc „klacze zagranicznym ośrodkom, nie zabezpieczał w pełni interesów polskich podmiotów oraz ograniczał możliwości dochodzenia roszczeń”. – Zarzuty agencji to czyste bzdury. To tak, jakby za śmierć chorego dziecka obciążać rodziców – mówi „Codziennej” Andrzej Szymański, inicjator Aukcji Koni Arabskich w Janowie. Dodaje, że wycenianie padłej klaczy jest niepoważne. Szymański podkreśla, że zna Stojanowską, Trelę oraz Białoboka od wielu lat i ręczy za ich fachowość. W jego ocenie charakter sprawy wskazuje na „prywatne interesy wpływowych ludzi”. W obronie zwolnionych hodowców wystąpili „koniarze” z całego świata. „Nie apelujemy o konieczne przywrócenie ich na dotychczasowe stanowiska. Uważamy natomiast, że powinni mieć przynajmniej szanse powrotu w struktury polskiej hodowli, aby mieć czas na dokończenie dzieła życia i wykształcenie następców” – piszą w liście do ministra rolnictwa Krzysztofa Jurgiela.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze