Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Minister Macierewicz miażdży Siemoniaka

Dodano: 17/03/2016 - Numer 1371 - 17.03.2016
fot. Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska
fot. Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska
PO na deskach – tak można obrazowo określić wczorajszy nokaut przeprowadzony w Sejmie przez ministra Antoniego Macierewicza. Ujawnił on m.in., że za rządów PO wiele nowych faktów na temat tragedii smoleńskiej nie ujrzało światła dziennego, a jego poprzednik Tomasz Siemoniak, poseł PO, b. minister MON-u, nie zrobił nic, by zmienić tę sytuację. Minister Macierewicz ujawnił, że jeden z głównych zespołów technicznych samolotu Tu-154 o numerze bocznym 101, który rozpadł się nad Smoleńskiem, był obarczony wadą fabryczną. – Była niewykrywalna bez badań niszczących, a więc wymagała pobrania fragmentu tej części samolotu. Tę informację przewodniczący PKBWLLP, pan Miller i ówczesny szef NPW otrzymali w październiku 2010 r. Nic z tą informacją nie zrobiono, nie pobrano fragmentu samolotu, nie pobrano go do badań – mówił minister obrony narodowej, podkreślając, że ten fakt utajniono przed opinią publiczną. – Być może jest tak, zwracam się tutaj do posła Siemoniaka, że i przed panem ten fakt utajniono. Być może tak jest. Nie wiem, czy to pana tłumaczy, bo nadzór był pana obowiązkiem, a dokumentacja znajdowała się w pana kancelarii tajnej. Nie chcę tego przesądzać – stwierdził Antoni Macierewicz, odnosząc się również do badań polskiej czarnej skrzynki rządowego tupolewa. – Tę skrzynkę Polacy przywieźli osobiście do Polski i odczytali – ona zawiera samą prawdę i udowadnia, że było tak, jak napisał Miller, przepisując raport pani Anodiny. Istnieje taka skrzynka, rzeczywiście. Nawet przywieziono ją do Polski w terminie, który jest przywoływany w tych publicystycznych argumentacjach. Jest film pokazujący, jak zapakowany przedmiot zostaje przywieziony przez polskich przedstawicieli z Moskwy. Jest stół, na którym zostaje rozpakowany ten przedmiot, ale to nie była polska czarna skrzynka, to nie był ten przedmiot. Okazuje się, że przysłano zupełnie co innego – i tak jak po kluczowe 16 sekund z nagrania w kokpicie trzykrotnie musiał jeździć pan Miller w tę i z powrotem, tak samo po polską skrzynkę musiano jeździć do Moskwy, bo przysłano zupełnie co innego – mówił minister Macierewicz. – Przywołuję te dwa z licznych faktów tylko dlatego, że coś, co wydaje mi się absolutną oczywistością, po tych sześciu latach, dla państwa, jest powodem do rozpętywania znowu nienawiści wobec próby wyjaśnienia tej największej tragedii w dziejach niepodległej Polski. To jest w tym wszystkim najbardziej bolesne i trudne. Ta fala nienawiści, którą chcecie wzbudzić. Jako minister obrony narodowej mam poczucie, że moim obowiązkiem jest wyjaśnienie tego, co się stało w związku z tragedią smoleńską – podkreślił. Niezależna.pl
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze