Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Polska na dopalaczach

Dodano: 02/04/2016 - numer 1384 - 02.04.2016
Dopalacze wciąż sieją spustoszenie. W ubiegłym roku w wyniku zatrucia tymi środkami zmarły 24 osoby. Rok wcześniej było ich zaledwie 7. Dopalacze są niemal powszechnie dostępne. Dystrybutorzy przenieśli się ze sklepów stacjonarnych do internetu. Główny inspektor sanitarny Marek Posobkiewicz uspokaja, że nastąpiła stabilizacja i liczba zatruć dopalaczami nie rośnie już lawinowo, tak jak miało to miejsce w ubiegłym roku. Dane ze stycznia i lutego tego roku są porównywalne z ubiegłorocznymi i nie przekraczają 300 przypadków miesięcznie. – Nawet jeżeli nastąpiła stabilizacja, to nie można tego tak zostawić. Każdy przypadek to dramat – podkreśla poseł PiS u Józefa Hrynkiewicz. W ubiegłym roku tych dramatów nie brakowało. Według oficjalnych danych lekarze zdiagnozowali niemal 7,3 tys. zatruć dopalaczami. Z tego śmierć poniosły aż 24 osoby. Oznaczało to ogromny skok w porównaniu z 2014 r. Wówczas odnotowano niewiele ponad 2,4 tys. zatruć. Po zażyciu dopalaczy zmarło wówczas siedem osób. Najgorszym okresem były wakacje. W lipcu liczba zatruć dopalaczami przekroczyła 1,5 tys. przypadków. – Tylko na Śląsku po pomoc do lekarza zgłaszało się codziennie nawet do 100 osób – przypomina ówczesny minister zdrowia prof. Marian Zembala. Mimo likwidacji sklepów z dopalaczami środki te wciąż są dostępne. Według informacji inspektora Tomasza Józefiaka z Komendy Głównej Policji środki są rozprowadzane przez dilerów oraz sprzedawane przez internet. Policja jest często bezradna, bo strony internetowe oferujące środki psychoaktywne znajdują się na zagranicznych serwerach. W efekcie na rynek trafiają nowe, często niezidentyfikowane substancje psychoaktywne. Najczęściej po dopalacze i narkotyki sięgają młodzi mężczyźni do 30. roku życia. Stanowią one poważne zagrożenie dla dzieci i młodzieży. 25 proc. uczniów ma już za sobą inicjację z narkotykami, a 4,5 tys. leczy się z uzależnienia od narkotyków i alkoholu. Dramatycznych przykładów nie brakuje. Śmierć zbiera żniwo. W ubiegłym roku w powiecie wołomińskim (Mazowsze) po spożyciu dopalacza zmarł kilkunastoletni chłopiec. Choć trafił do lekarza, nie zdążono go uratować, bo dopalacz o nierozpoznanych składnikach chemicznych wypalił mu wnętrzności. W Jastrzębiu-Zdroju nauczycielka idąca do szkoły zauważyła pięcioro słaniających się dzieciaków, czwórkę chłopców i jedną dziewczynę w wieku 15–16 lat. Zadzwoniła po pogotowie, dzięki temu dzieci przeżyły.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze