Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

NIK: Ponad miliard dotacji bez kontroli

Dodano: 26/04/2016 - numer 1404 - 26.04.2016
Samorządy rzadko kontrolują rzetelność rozliczeń dopłat do biletów ulgowych lub bezpłatnych przekazywanych przewoźnikom przez budżet – ustalili inspektorzy Najwyższej Izby Kontroli (NIK). W związku z tym pieniądze trafiały nawet do przewoźników, którzy nie spełniali warunków określonych w przepisach. Z zasad finansowania przejazdów ulgowych gwarantowanych ustawowo np. uczniom wynika, że budżet państwa zwraca przewoźnikom różnicę między ceną biletów ulgowych i normalnych. Z kontroli NIK-u dotyczącej rozliczeń tych dopłat w latach 2013–2014 wyszło na jaw, że przewoźnicy uzyskali ponad 1,2 mln zł, które im się nie należały. To na szczęście tylko ułamek budżetowych dopłat, na które co roku przeznacza się ponad miliard złotych (1 mld 19,4 mln zł w 2013 r. i 1 mld 84,5 mln zł w 2014 r.). Kontrola NIK-u ujawniła też, że urzędy marszałkowskie przekazywały dopłaty przewoźnikom niespełniającym wszystkich warunków określonych w przepisach. Uprawnionymi do dopłat są przewoźnicy, którzy posiadają zezwolenie na wykonywanie przewozów regularnych i stosują kasy rejestrujące umożliwiające określenie kwoty dopłat do biletów w poszczególnych rodzajach ulg. Stwierdzono też zawieranie z przewoźnikami umów z mocą wsteczną. Zaniechano także wypracowania procedur kontroli finansowej przy weryfikacji wniosków o dopłaty. „Kontrole potwierdziły ryzyko wystąpienia nieprawidłowości w zakresie nierzetelnego wnioskowania przez przewoźnika autobusowego o dopłaty wyliczane na podstawie nieaktualnych cenników za przejazdy oraz u przewoźnika kolejowego w zakresie nieterminowego zwrotu części niewykorzystanej dotacji” – stwierdzono w raporcie NIK-u. „Problem dopłat jest znaczący, a faktyczna skala nieefektywności jest znacznie większa niż wykazana przez NIK, wynikająca z ewidentnych nadużyć – uważa dr Michał Wolański z Katedry Transportu SGH w Warszawie. Jego zdaniem należy zmniejszyć grono organizatorów komunikacji autobusowej (na terenach wiejskich powinny to być tylko powiaty) oraz całkiem odejść od dopłat do ulg ustawowych. System dopłat do ulg uważa się za nieefektywny choćby dlatego, że przy większej liczbie pasażerów należna dotacja się zwiększa, chociaż przychody przewoźnika też się zwiększają, a zatem deficytowość maleje. „Środki, które są przeznaczone na dopłaty do ulg, powinny być przekazane samorządom na transport publiczny. Powiaty powinny przy tym kontraktować usługi o określonej jakości i częstotliwości kursowania, a nie tylko honorowanie ulg ustawowych” – uważa dr Wolański. Izba zwróciła uwagę na niewystarczającą liczbę kontroli przeprowadzanych przez urzędy marszałkowskie u przewoźników. NIK objęła nimi tylko cztery z szesnastu urzędów marszałkowskich (UM), które przekazują milionowe dopłaty przewoźnikom. Jednakże nawet tak cząstkowa weryfikacja przyniosła zaskakujące wyniki. Okazało się na przykład, że UM Województwa Wielkopolskiego w latach 2013–2014 nie przeprowadził żadnej kontroli u przewoźników, aby sprawdzić zgodność ich działania z warunkami określonymi w zezwoleniach. Z kolei UM Województwa Mazowieckiego przeprowadził w 2013 r. 25 kontroli, czyli sprawdził tylko 21,5 proc. firm otrzymujących dopłaty. W raporcie NIK-u uznano za niezbędne prowadzenie systematycznych kontroli u przewoźników autobusowych przez marszałków województw. W ocenie Izby tylko one dają możliwość skonfrontowania danych wykazanych we wnioskach o dopłaty z dokumentami źródłowymi oraz weryfikacji prawidłowości organizacji przejazdów oraz możliwość sprawdzenia rzetelności ewidencji sprzedaży biletów.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze