Rosyjski atom rozbija Europę

GRUPA WYSZEHRADZKA \ WARSZAWA I BUDAPESZT

Polaków i Węgrów w obecnej sytuacji politycznej łączy wiele – przynależność do Zachodu i Unii Europejskiej, doświadczanie ataków innych krajów za rzekomą antyunijność i autorytaryzm, podejmowanie prób wzmocnienia suwerenności kraju czy odwoływanie się do tradycji i chrześcijaństwa. Między Budapesztem a Warszawą jest tylko jedna poważna różnica – stosunek do Rosji. W obliczu dyskryminacji Węgier w Brukseli i wieloletnich prób zdyskredytowania demokratycznie wybranego rządu Viktora Orbána Budapeszt szuka swojej formuły na niezależność. Nie można mieć żalu, że Węgry szukają dróg dywersyfikacji energii elektrycznej, jednak dlaczego tę strategiczną gałąź gospodarki powierzają Rosji? Uścisk Kremla na 17 lat „To zwykła umowa komercyjna” – zapewnia Attila Aszódi, węgierski komisarz ds.
     

15%
pozostało do przeczytania: 85%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze