Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

RozKODowana demokracja

Dodano: 23/06/2016 - numer 1452 - 23.06.2016
fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska
fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska
POLITYKA \ Liderzy Komitetu Obrońców Demokracji uwielbiają mówić o uzdrowieniu debaty publicznej i wzajemnym szacunku. Tymczasem wśród KOD-ziarzy z Poznania od miesięcy nieprzerwanie trwa awantura. Nowy szef miał uspokoić atmosferę, a wywołał jeszcze większą kłótnię. Padły nawet zarzuty o autorytaryzm. W Poznaniu struktury KOD u powstały zaledwie kilka miesięcy temu, a już na początku tego roku doszło do pierwszych sporów. Na tyle poważnych, że odeszła spora grupa działaczy. „Powodem były ciągłe kłótnie i autorytarny styl rządzenia ruchem” – tłumaczyli swoją decyzję. Krótko po rozłamie odbył się (w lutym) kongres, na którym wybierano wielkopolskiego koordynatora. Dla poprawy fatalnego nastroju do Poznania pofatygował się Mateusz Kijowski. Było dwóch kandydatów: Krzysztof Galbas i Zbigniew Zawada. Wygrał ten drugi, a przegrany został jego zastępcą. – Wolę demokratyczny styl zarządzania niż rozkazy. Nie zawiodę waszego zaufania – zapewniał Zasada, który na kilka dni stał się gwiazdą lokalnych mediów. Minęły zaledwie trzy miesiące i awantura wybuchła ponownie. Nawet ze zdwojoną siłą, bo wcześniej spory pozostawały tajemnicą poliszynela, a teraz szefowie poznańskiego KOD u publicznie zaczęli czynić sobie „uprzejmości”. To fragment dyskusji prowadzonej przez Zawadę i Galbasa na facebookowym profilu tego pierwszego. Zawada: „Podczas prywatnej rozmowy, jaką wczoraj przeprowadziłem z Krzysztofem, zasugerowałem [...], aby zrezygnował z funkcji mojego zastępcy” i wytknął, że nie bierze udziału w akcjach KOD u. Galbas odpowiedział natychmiast: „Uważam, że człowiek, który próbuje jednoosobowo zarządzać takim dużym, różnorodnym, pełnym indywidualności zespołem, jest skazany na porażkę”. A wcześniej: „Zawada nie do końca rozumie, na czym polega bycie mężczyzną”. Korespondencja panów była na takim poziomie, że nawet dziennikarz „Gazety Wyborczej” zatytułował swój komentarz „Ogarnijcie się”. Poza tym rozłamowcy stworzyli nową organizację. Do Poznania w trybie alarmowym przyjechał więc zastępca Mateusza Kijowskiego Radomir Szumełda. Po spotkaniu ze skłóconą i „sfochowaną” ekipą lokalnych KOD-ziarzy rzekomo udało się załagodzić konflikt. Jak było naprawdę, nie wiemy. Nie zabrakło jednak komentarzy po tej inspekcji. Znowu cytat z „Wyborczej”: „W wielkopolskim KOD będzie więcej demokracji?”. Tragikomedia jednak trwa... Już po wizytacji zastępcy Kijowskiego w Poznaniu lokalni KOD-ziarze protestowali przeciwko „wodzowskiemu” stylowi działania Zawady. – Nie ma sensu udawać, że nic się nie stało – stwierdził kilka dni temu na antenie Radia Merkury Krzysztof Galbas. – Jeśli mówimy o demokracji, musimy wiedzieć, co to oznacza – dodał.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze