Kret kontra Błaszczykowski

Fot.Tomasz Hamrat/Gazeta Polska
Fot.Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

„My jesteśmy narodem, który najłatwiej nienawidzi tych, którym się wiedzie. Cieszę się, że jeszcze nie jest znienawidzony Lewandowski czy Błaszczykowski” – ogłosił pogodynek Jarosław Kret, z którym TVP nie przedłużyła umowy. Dwa zdania, z których pierwsze, na logikę, zaprzecza drugiemu. Oto istnieje nienawistny naród, co nienawidzi dobrze zarabiających. Ale są tacy bogaci, których nie tylko nie nienawidzi, ale nosi na rękach. Gdyby Kret zastanowił się, może doszedłby do wniosku, że naród ów uważa, iż jedni słusznie zarabiają dobrze, bo są w czymś świetni. A drugim płaci się za to, że nie mają hamulców, by pracować w telewizjach robiących Polakom wodę z mózgu. Wymieniając jako wysokiej klasy specjalistów swoją partnerkę Beatę Tadlę i Piotra Kraśkę, Kret mówi dalej: „Gwiazdom w telewizji
     

64%
pozostało do przeczytania: 36%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze