Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Bankowcy też nie chcą euro

Dodano: 03/08/2016 - numer 1487 - 03.08.2016
fot. Piotr Galant / Gazeta Polska
fot. Piotr Galant / Gazeta Polska
„Czy jesteś za przyjęciem euro? Tak, przyjmę każdą ilość” – ten popularny wśród eurosceptyków dowcip zaczyna też być znany w środowisku bankowym. Obecny odsetek zwolenników przyjęcia euro przez Polskę wśród bankowców wynosi bowiem 38 proc. i jest najniższy od 2000 r. – informuje agencja badawcza TNS. Poparcie dla wprowadzenia europejskiej waluty utrzymuje się w bieżącym roku na poziomie zbliżonym do notowanego w 2015 r. „Oceny dotyczące wpływu przyjęcia euro dla różnych interesariuszy są obecnie w większości przypadków mniej korzystne niż oceny sprzed roku. Największa grupa badanych uważa, że przystąpienie Polski do unii walutowej przyniosłoby korzyści dużym przedsiębiorstwom i korporacjom (62 proc., wzrost o 6 pkt. w stosunku do ubiegłego roku)” – czytamy w raporcie.
Podobnie jak przed rokiem ponad jedna trzecia badanych (34 proc.) jest zdania, że przyjęcie euro byłoby korzystne także dla działających w Polsce banków. Tak samo liczna grupa respondentów (35 proc.) dostrzega w przyjęciu euro korzyści dla sektora małych i średnich przedsiębiorstw. Największy odsetek badanych (52 proc.) uważa, że przyjęcie wspólnej waluty przyniesie więcej szkód niż korzyści konsumentom. Jedynie 17 proc. badanych jest zdania, że przyjęcie euro przyniesie tej grupie więcej korzyści niż szkód.
Polska zobowiązała się do wprowadzenia euro, gdy tylko zrealizuje warunki konieczne traktatu z Maastricht, tak więc teoretycznie decyzja dotycząca wprowadzenia wspólnej waluty została już podjęta. Jednocześnie nie ma określonego terminu, w którym Polska miałaby to zrobić. Z tego powodu może tego nie robić przez wiele lat, jeśli przyjęcie euro miałoby być niekorzystne dla naszego kraju, lub ewentualnie postarać się wejść do strefy euro w ciągu kilku lat, jeśli miałoby to przynieść korzyść dla Polaków.
Głównym problemem w określeniu zalet i wad przyjęcia wspólnej waluty jest nieprzewidywalność długotrwałych skutków. Obecna sytuacja gospodarcza Polski praktycznie uniemożliwia przyjęcie euro w ciągu najbliższych lat. Chociaż jeszcze niedawno wydawało się, że przyjęcie euro przez Polskę jest nieuniknione, to dziś takiej pewności już nie ma. Ma na to wpływ m.in. Brexit.
Wicepremier Mateusz Morawiecki pytany, czy i w jakim kształcie strefa euro przetrwa, zastanawia się i odpowiada: „Zobaczymy”. A czy Polska może w niej się znaleźć? „Jak najbardziej, gdy będziemy w pełni konwergentni, ale obecnie nie mamy pełnej spójności. Czyli pozostaje wielki znak zapytania” – dodaje. Kryteria konwergencji, o których wspomina wicepremier, są cztery: fiskalne, stabilności cen, stóp procentowych oraz kursu walutowego. Polska wypełnia trzy z nich, nie daje sobie rady jedynie z kryterium kursu walutowego.
Według Instytutu Badań Rynkowych i Społecznych IBRIS, na przyjęcie przez Polskę euro zgadza się 24 proc. badanych, podczas gdy wyraźna większość, bo aż 74 proc., jest euro przeciwna. W elektoracie PiS-u i PO sprzeciw jest identyczny i wynosi 69 proc. Z sondażu wynika ponadto, że Polacy zgodziliby się na przyjęcie euro pod jednym warunkiem – gdyby od tego zależało pozostanie Polski w Unii.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze