Pomogą Rafałowi i nie ma, że boli

​ PIŁKA NOŻNA

Zamiast stadionów zwiedza gabinety lekarskie, zamiast grać z Polonią o zwycięstwa, próbuje wygrać najważniejszy mecz w życiu – o zdrowie. Historia Rafała Kośca, którą przedstawialiśmy na łamach „GPC”, poruszyła wiele osób. Piłkarz dostaje propozycje leczenia, ale aby je podjąć, musi mieć fundusze. Część z nich przekaże jego klub. Pod koniec marca Kosiec spadł ze schodów i stracił przytomność. Lekarze stwierdzili złamanie kręgosłupa w odcinku szyjnym. Cztery miesiące po operacji piłkarz jest w złym stanie, odczuwa wiele dolegliwości – niedowład, nerwobóle, spięcia spastyczne, problemy z jelitami, neurogenny pęcherz, porażenie narządów wewnętrznych, zanik potencji seksualnej. Od miesięcy szuka ratunku u kolejnych lekarzy – jak dotąd
     

31%
pozostało do przeczytania: 69%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze