Dymisja od zaraz

Wydaje się, że PO stosuje wobec Hanny Gronkiewicz-Waltz tę samą próbę ogniową, co niegdyś wobec Zbigniewa Chlebowskiego. Jeśli wybroni się w świetle fleszy, nie spoci się i wypadnie wiarygodnie – przetrwa. Jak pamiętamy aferę hazardową, Chlebowski egzaminu nie przetrwał – PO musiała go schować i nie wystawiać więcej na listach wyborczych. Gronkiewicz-Waltz – trzeba to jej oddać – nie poci się tak jak Chlebowski. Ale cała reszta: wiarygodność obrony, zgodność z dokumentami i faktami jest mniej więcej na takim poziomie, jak u Chlebowskiego. Nikt w to, co pani prezydent mówi, nie wierzy. Jej twierdzenie, że nie odpowiada za kluczowe decyzje swoich urzędników przejdzie do historii warszawskiej polityki, zwłaszcza że ta „niewiedza” stoi w sprzeczności z jej własnym podpisem pod powyższymi
66%
pozostało do przeczytania: 34%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl