Lemingowatość w Lemingradzie

numer 1514 - 05.09.2016

Przyznam, że myślałem, iż politycy PO nie są w stanie mnie niczym zaskoczyć. Były już cmentarne rozmowy o interesach, nagrania u Sowy, gadki o teoretycznym państwie, ch… d… i kamieni kupie i tym podobne. Była już płaczliwa Ewa, co to przed wyborami uznała, że Polacy najbardziej na świecie pragną związków partnerskich i imigrantów w domach, a w nocy nie śpią, bojąc się powrotu PiS-u, przed którym chronić ma nas Misiek Kamiński z Ludwikiem Dornem. A jednak jest coś, co mnie w ostatnich dniach zaskoczyło, i chodzi o politykę warszawską, a konkretnie o  solidarność okazaną Hannie Gronkiewicz-Waltz przez partyjnych kolegów i liderów. Gdybym był na miejscu Grzegorza Schetyny, mając pod nosem taki smród, jak w Warszawie, do tego – aferę, w której główną postacią jest osoba z frakcji wrogiej, odciąłbym się od HGW, a jednocześnie dokończył czyszczenie partii z pozostałości frakcji Tuska, Kopacz, Komorowskiego



zawartość zablokowana

Autor: Przemysław Harczuk


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się














#DziękujeMyZaOdwagę
reklama