Lemingowatość w Lemingradzie

Przyznam, że myślałem, iż politycy PO nie są w stanie mnie niczym zaskoczyć. Były już cmentarne rozmowy o interesach, nagrania u Sowy, gadki o teoretycznym państwie, ch… d… i kamieni kupie i tym podobne. Była już płaczliwa Ewa, co to przed wyborami uznała, że Polacy najbardziej na świecie pragną związków partnerskich i imigrantów w domach, a w nocy nie śpią, bojąc się powrotu PiS-u, przed którym chronić ma nas Misiek Kamiński z Ludwikiem Dornem. A jednak jest coś, co mnie w ostatnich dniach zaskoczyło, i chodzi o politykę warszawską, a konkretnie o  solidarność okazaną Hannie Gronkiewicz-Waltz przez partyjnych kolegów i liderów. Gdybym był na miejscu Grzegorza Schetyny, mając pod nosem taki smród,
     

36%
pozostało do przeczytania: 64%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze