Pani Opaczewska czeka na ochronę

„Ja – pani Opaczewska – bronię dziś Warszawy”. Wiersz Jana Janiczka znamy chyba wszyscy, często od dzieciństwa. Ulica Opaczewska jest jednym z symboli Miasta Nieujarzmionego. Pomiędzy 8 a 27 września 1939 r. stanowiła linię obrony całej stolicy. Kamienice Opaczewskiej stały się małymi twierdzami. Niektóre spośród jej przecznic zamknięto rowami i zaporami przeciwczołgowymi. 9 września żołnierze walczący na linii Opaczewskiej odparli niemieckie uderzenie pancerne. Niemcy pospieszyli się, ogłaszając dzień wcześniej „zajęcie Warszawy”. Przed 13 września dziennikarz Bohdan Skąpski odnotował: „Dochodzimy do ul. Opaczewskiej. Dalej już nie wolno. Wojsko ostrzega. Co chwila rozlega się salwa karabinowa. Na Opaczewskiej domy podziurawione granatami”. Miejscową legendą stał się pracownik
35%
pozostało do przeczytania: 65%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl