Wolny głos ministra

numer 1525 - 17.09.2016Kultura

Po oświadczeniu ministra kultury w sprawie odrzucenia „Historii Roja” przez komisję Festiwalu Filmowego w Gdyni w mediach pojawiło się wiele negatywnych opinii. Jako rzecznik prasowy MKiDN chcę odnieść się do tych, niewybrednych czasem, ataków i wyjaśnić opinii publicznej pewne fakty oraz przypomnieć o roli ministra do spraw kultury w demokratycznej debacie.

Szefowi MKiDN zarzucono „ręczne sterowanie” kulturą rodem z PRL‑u i cenzurowanie festiwalu. Ci, którzy formują takie zarzuty, nie wiedzą lub wiedzieć nie chcą, jak funkcjonowało „ręczne zarządzanie” w latach PRL i III RP. Cenzorzy odrzucali nieprawomyślne produkcje filmowe na kilku etapach: scenariusze były akceptowane (lub odrzucane) przez Komisję Oceny Scenariusza. Gotowe filmy przechodziły oficjalną kolaudację w obecności ministra (lub wiceministra) kultury, który zwykle pełnił funkcję szefa Zarządu Kinematografii. Zgodnie z dyrektywami Wydziału Kultury KC PZPR cenzura GUKPPiW eliminowała filmy, a nie broniła ich praw do publicznego istnienia np. na festiwalach. Oskarżenia wobec ministra Glińskiego są nie tylko oszczercze, ale i obraźliwe wobec ofiar komunistycznej cenzury.

Co więcej, minister Gliński wyraził swoje stanowisko już po decyzji komisji selekcyjnej, a nie w trakcie kwalifikacji filmów na gdyński festiwal, co postrzegano by jako wywieranie nacisków na komisję.

Gdy we wrześniu 2013 r. w Teatrze Wielkim odbył się przedpremierowy pokaz „Człowieka z nadziei” Andrzeja Wajdy, ówczesny minister kultury Bogdan Zdrojewski mówił: „Ten film już odniósł wielki sukces”. Ministrowi nie zarzucono promowania filmu nakręconego, jak postrzegała to część obserwatorów, zgodnie z politycznym interesem PO. Wówczas nikt nie odmówił ministrowi prawa do wypowiedzi, „ręcznego sterowania” ani lobbowania



zawartość zablokowana

Autor: Radosław Różycki


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się




















-->