W mokrostopach po tuptaku

​Propaganda \ Lingwiści w pagonach

Już wyrzucają włoskie sery, francuskie wina, polskie jabłka, wyrzucać chcą też zagraniczne słowa. W wojnie ze wszystkim, co kojarzy się z wrażym Zachodem, Rosjanie mogą pójść krok dalej. A przecież obecna krucjata o czystość mowy Puszkina i Tołstoja to w rosyjskiej historii żadna nowość. W Rosji może się pojawić kolejna mundurowa instytucja – „policja językowa”. Miałaby ścigać tych, którzy używają zagranicznych słów i łacińskiego alfabetu w reklamach i na forum publicznym. Kary? Grzywny, a nawet usunięcie nieprawomyślnego dzieła. Zanieczyszczaniem rosyjskiej mowy – nie tylko obcymi słowy, lecz także kryminalnym żargonem – przejęli się tak bardzo członkowie Izby Społecznej – dziwnego tworu, o którym słychać tylko przy okazjach
     

12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze