Z udarem tylko do szpitala specjalistycznego

Dodano: 03/11/2016 - numer 1564 - 03.11.2016
fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska
fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

ZDROWIE \ Pierwsze 4,5 godz. najważniejsze w ratowaniu chorego z udarem mózgu

Pacjent z podejrzeniem udaru mózgu powinien trafić bezpośrednio do szpitali prowadzących specjalistyczne oddziały ratunkowe – podkreśla Ministerstwo Zdrowia. Mimo że w Polsce jest ponad 160 tego typu placówek, to co trzeci chory jest przewożony do szpitala, który nie ma oddziału udarowego.
Ministerstwo Zdrowia nie pozostawia żadnych wątpliwości „(…) Osoba z podejrzeniem udaru mózgu powinna być transportowana bezpośrednio do szpitala, w którym znajduje się oddział neurologiczny, który zajmuje się leczeniem i diagnostyką pacjentów z tego typu schorzeniem”. Gdyby jednak osoba z udarem trafiła do innego szpitala, taka placówka ma obowiązek zapewnienia transportu pacjenta do najbliższego wyspecjalizowanego zakładu opieki zdrowotnej.
Resort wydał specjalny komunikat w tej sprawie po tym, jak NIK ujawnił w raporcie, że co trzeci chory z podejrzeniem udaru jest przewożony do placówki niemającej specjalistycznego oddziału przygotowanego do udzielania pomocy w tym schorzeniu.
Dr Jan Bembenek z Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie podkreśla, że w wypadku pacjentów z udarem mózgu najważniejsze jest 4,5 godziny od wystąpienia pierwszych objawów. – Jeżeli w tym czasie pacjent trafi do szpitala z oddziałem udarowym, ma szanse na otrzymanie leczenia i ograniczenie niepełnosprawności – mówi doktor.
Dr Bembenek przekonuje, że im szybciej od wystąpienia pierwszych objawów udaru zostanie zastosowane specjalistyczne leczenie, tym jego skuteczność będzie większa, stąd istotna jest praktycznie każda minuta. Wyjaśnia, że osoby po udarze wymagają pomocy zarówno lekarza specjalisty, jak i zespołu składającego się z fizjoterapeuty, psychologa oraz logopedy. – Niezbędne jest również niezwłoczne rozpoczęcie kompleksowej rehabilitacji – dodaje dr Bembenek.
Co roku udar mózgu dotyka aż 70 tys. Polaków. 30 tys. nie przeżywa udaru. To sytuuje nasz kraj na drugim miejscu w Europie (po Rosji) pod względem umieralności z powodu tej choroby. Na całym świecie udaru doznaje 17 mln ludzi, a umiera ok. 6,5 mln. 
Wbrew powszechnemu przekonaniu choroba ta nie dotyka tylko osób w podeszłym wieku. Narażeni są na nią ludzie w każdym wieku i w każdej sytuacji życiowej. Przyczyną udaru jest uszkodzenie lub zablokowanie naczynia krwionośnego dostarczającego tlen do mózgu. Terapia polega na rozpuszczeniu skrzepu „zatykającego” żyłę. Leczenie na wyspecjalizowanym oddziale zwiększa szansę powodzenia o 14 proc.
     

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze