Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Gwałciciel nie trafi do więzienia, bo jest nieletni

Dodano: 17/11/2016 - numer 1575 - 17.11.2016
fot. Marcin Pegaz/Gazeta Polskai
fot. Marcin Pegaz/Gazeta Polskai
Damian J. jest sprawcą odrażającego przestępstwa – zgwałcił staruszkę modlącą się w kościele. Pomimo to nie trafi do więzienia, bo jest małoletni, a biegli psychiatrzy uznali, że jego rozwój nie pozwala na osądzenie go jak dorosłego. Przez to już teraz wiadomo, że zwyrodnialec wyjdzie na wolność najpóźniej po skończeniu 21. roku życia.
Ta zbrodnia wstrząsnęła mieszkańcami Leszna. W połowie sierpnia zeszłego roku w kościele św. Krzyża zaatakowana została kobieta w podeszłym wieku. Napastnik nie tylko okradł modlącą się staruszkę, ale także zgwałcił.
Bandzior nie został schwytany na gorącym uczynku i przez kilka dni pozostawał nieznany, ale udało się zabezpieczyć nagranie z miejskiego monitoringu, na którym widać było młodego człowieka na rowerze. Dzięki temu namierzono gwałciciela. Okazał się nim 15-letni Damian J., już wcześniej sprawiający problemy. Pomimo młodego wieku pojawiał się w policyjnych kartotekach (podobnie jak inni członkowie jego rodziny). Lokalne media ujawniły, że przebywał na wakacyjnej przepustce z ośrodka wychowawczego, do którego trafił za przestępstwa seksualne.
Po gwałcie w kościele sprawą najpierw zajął się – zgodnie z procedurą – wydział rodzinny i nieletnich leszczyńskiego sądu, ale gdy reporter „Codziennej” kilka miesięcy temu rozmawiał ze śledczymi, byli przekonani, że akta ostatecznie trafią do nich, aby Damiana J. osądzić jak dorosłego.
– To wydawało się oczywiste ze względu na charakter przestępstwa i wcześniejsze zachowanie chłopaka – tłumaczyli śledczy.
Nic z tego. Gwałciciel staruszki nie musi obawiać się więzienia. Obecnie przebywa w schronisku w Głogowie i tam pozostanie. To skutek opinii biegłych psychiatrów, których powołał sąd. Uznali, że rozwój fizyczny i psychiczny Damiana J. nie pozwala sądzić nastoletniego bandyty jak dorosłego.
– Toczy się postępowanie poprawcze – wyjaśnia „Codziennej” sędzia Aleksander Brzozowski z Sądu Okręgowego w Poznaniu. Sprawy z udziałem nieletnich z reguły toczą się za zamkniętymi drzwiami, ale ustaliliśmy, że przesłuchano już Damiana J. oraz jego ofiarę. Obecnie sędziowie czekają na opinię z zakresu ginekologii i genetyki.
To jednak tylko formalności, bo finał sprawy jest praktycznie przesądzony. Skoro Damian J. odpowiada jako nieletni, to co najwyżej może trafić do zakładu poprawczego. Maksymalnie będzie w nim przebywał do dnia 21. urodzin. Później wróci do domu. Do czasu kolejnej zbrodni?
 
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze