fot. Wikipedia

Komuś zależało, bym dostał ten raport

SMOLEŃSK \ Jürgen Roth ujawnia:

numer 1583 - 26.11.2016Polska

Politycy traktują instrumentalnie dziennikarzy. Mogę zdradzić, że było polityczne zainteresowanie, żebym otrzymał raport funkcjonariusza BND na temat Smoleńska. Nic się nie dzieje przypadkiem – ujawnia w rozmowie z „Gazetą Polską” Jürgen Roth, niemiecki dziennikarz śledczy i autor książki „Smoleńsk 2010. Spisek, który zmienił świat”.

Autor książki, w której znalazł się sensacyjny raport funkcjonariusza niemieckiej agencji wywiadowczej BND, zdradza, że dokument trafił do niego za przyzwoleniem grupy wpływowych ludzi. Kogo? – Chodzi oczywiście o niektórych niemieckich polityków i pewne osoby w BND. Znam konkretnych ludzi z niemieckiego wywiadu od wielu lat, na tej podstawie wytworzył się między nami pewien rodzaj zaufania. Dzięki temu dotarły do mnie informacje o politycznym zainteresowaniu tym, by raport na temat Smoleńska trafił w moje ręce. Nie jestem oczywiście w stanie stwierdzić, z jakich powodów mogło komuś zależeć na ujawnieniu dokumentu – tłumaczy w rozmowie z „GP” Jürgen Roth.

– Nie było jakichkolwiek represji wobec funkcjonariusza, od którego otrzymałem ten raport, chociaż wewnątrz struktur BND każdy lepiej poinformowany człowiek wiedział i wie, o kogo chodzi



zawartość zablokowana

Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się