Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

IPN w Totolotku

Dodano: 28/11/2016 - numer 1584 - 28.11.2016
fot. Piotr Galant / Gazeta Polska
fot. Piotr Galant / Gazeta Polska
„Wszyscy podpisywali i ja podpisałem”, „tylko tak można było ich ograć” – tak pięć lat temu wyjaśniał swoje podpisy na dokumentach SB Lech Wałęsa. Jego obrońcy zaś nazywali ich złożenie chwilą słabości. No to zmieniło się i słabości u Wałęsy już nie ma ani śladu. Ostatnio jako prawdziwy twardziel odmówił on złożenia próbek swojego pisma z okresu współpracy z SB na potrzeby grafologa, by ten mógł porównać je z tymi, które znajdują się na donosach i pokwitowaniach odnalezionych w domu Czesława Kiszczaka. Jak zamierza zareagować Wałęsa, jeśli podpisy, np. te, do których złożenia się przyznał, zostaną uznane za autentyczne także przez biegłych? „Mam dwa wyjścia – wykonać badania za granicą albo poczekać na zmianę władzy” – zapowiedział. Na zmianę władzy się nie zanosi, więc pilne zamówienie ekspertyz w Rosji wydaje się wyjściem najbardziej logicznym. Przy czym tamtejsi biegli powinni zostać poinstruowani, w jakim kierunku prowadzić mają badania: w stronę potwierdzenia dawnej czy obecnej wersji Wałęsy. A swoją drogą, najlepszym wyjściem byłoby odnalezienie dla potrzeb grafologa, podpisów Wałęsy na pokwitowaniach jego wygranych w Totolotka z lat 1970–1972. Widział je może ktoś z Czytelników?
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze