Sąd zabrał matce dziecko

WIELODZIETNA ZNACZY PATOLOGICZNA?

Numer 19 - 30.09.2011Polska

Szesnastoletnia dziewczyna z Warszawy trafiła do pogotowia opiekuńczego, a jej matce sąd ograniczył prawa rodzicielskie. Wszystko odbyło się w niemal ekspresowym tempie.

Pani Ania samotnie wychowuje czworo dzieci. Jej mąż nie żyje od kilku lat. – Nie jest nam łatwo – przyznaje. Ale do tej pory jakoś sobie radziliśmy. A teraz zabrali mi dziecko – dodaje. Po policzkach płyną jej łzy. Zdejmuje okulary z grubymi szkłami i wyciera twarz.
– Ania jest wręcz bohaterską matką. Całkowicie oddana dzieciom. Nie ma ani chwili dla siebie. To nie jakaś patologia – zapewnia Waldemar Wasiewicz, szef Bielańskiego Stowarzyszenia Rodzin Wielodzietnych. Anna Bujak była wśród jego założycieli. Od samego początku korzysta także z pomocy organizacji.
Poważne problemy z Pauliną zaczęły się w trzeciej klasie gimnazjum. Wpadła w złe towarzystwo. Była coraz bardziej arogancka. Opuściła się w nauce. W końcu naubliżała jednej z nauczycielek. – Robiłam wszystko, co mogłam, nawet kilka razy w tygodniu byłam w szkole – opowiada matka (Paulina ma orzeczenie o ADHD). Sprawa dziewczyny trafiła do sądu rodzinnego.
Nadeszły wakacje. Paulina pojechała na obóz organizowany przez jedną z jednostek pozarządowych. Po kilku dniach do matki zadzwonili organizatorzy. Kobieta usłyszała w słuchawce: Paulina się upiła. Sprawa trafiła do sądu. To był gwóźdź do trumny



zawartość zablokowana

Autor: Wojciech Kamiński


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się