Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Były szef KNF‑u pracuje w mBanku

Dodano: 02/02/2017 - numer 1639 - 02.02.2017
fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska
fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska
Przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego w latach 2011–2016 Andrzej Jakubiak od początku stycznia br. jest zatrudniony na stanowisku wicedyrektora departamentu prawnego mBanku. Podjęcie pracy w takim miejscu zaledwie trzy miesiące po opuszczeniu fotela KNF‑u nie jest właściwe – uważają eksperci i komentatorzy.
Sam zainteresowany nie chciał rozmawiać o tej sprawie. Nie komentuje tego też mBank. Za to eksperci uważają, że podjęcie przez Jakubiaka pracy w mBanku nie jest właściwe, bo rodzi pytania o konflikt interesów. Jeszcze kilka miesięcy temu nadzorował on swojego nowego pracodawcę – zwraca uwagę Piotr Kuczyński z firmy Xelion. Ma też szczególną wiedzę o całym systemie bankowym, co może obecnego pracodawcę stawiać w uprzywilejowanej pozycji. Takie przejście nie jest prawnie zabronione, ale moralnie mocno wątpliwe. Należałoby rozważyć, czy nie wprowadzić prawnego zakazu podejmowania podobnej pracy przez ustępującego szefa KNF‑u np. w ciągu roku od opuszczenia urzędu.
W opinii Arkadiusza Szcześniaka ze stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu zatrudnienie Jakubiaka w mBanku to kolejny dowód na bliskie powiązania nadzorców z bankami. – To tłumaczy, dlaczego KNF broni głównie banków. Podobne wątpliwości mogą dotyczyć także urzędującego wiceprzewodniczącego KNF‑u Wojciecha Kwaśniaka, którego żona jest zatrudniona w jednym z banków hipotecznych. Między tymi instytucjami cały czas funkcjonują drzwi obrotowe – ocenia Szcześniak. Jego zdaniem oczywiste jest, że osoby pełniące podobne funkcje nie powinny podejmować pracy w firmach bezpośrednio przez nie nadzorowanych.
Przypomnijmy, że Andrzej Jakubiak był mocno krytykowany za nadzór nad sektorem finansowym, w tym za informację dotyczącą skutków prezydenckiej ustawy frankowej. Aby wyliczyć skutki przewalutowania kredytów walutowych na złote dla sektora bankowego, KNF rozesłała ankiety do tych, których kontroluje. Profesor Witold Modzelewski, były wiceminister finansów, uznał informację przygotowaną przez Jakubiaka za wręcz zabawną i groteskową. Wprost zarzucił KNF‑owi niekompetencję.
– Instytucja nadzoru publicznego sprawdza problem, rozsyłając ankiety do tych, których nadzoruje. To tak, jakby Urząd Kontroli Skarbowej rozesłał do podmiotów, które są być może podejrzane o wyłudzanie VAT‑u, wezwanie, żeby wypełniły ankiety i powiedziały, jakie straty poniosą w wyniku zwrotu tych pieniędzy... No groteska. Jeżeli jakakolwiek instytucja publiczna tak wykonuje swoje obowiązki, jedyna rzecz, którą trzeba z tą instytucją zrobić, to ją zlikwidować – mówił wówczas prof. Modzelewski.
Wyliczeniom KNF‑u nie ufała też premier Beata Szydło, bo – jak stwierdziła – szef KNF‑u Andrzej Jakubiak nie zawsze w swoich opiniach był bezstronny. Wielokrotnie stawał po stronie banków. – Miałbym wiele zastrzeżeń do niektórych decyzji pana przewodniczącego Jakubiaka, a biorąc pod uwagę nowe zatrudnienie, mogą one budzić wiele dodatkowych wątpliwości – skomentował dr Cezary Mech, współtwórca ustawy o nadzorze finansowym. Jego zdaniem kluczowe jest, aby osoby obejmujące stanowiska, takie jak przewodniczący KNF‑u, miały nie tylko kompetencje merytoryczne, ale także wykazywały cechy etyczno-moralne.
(PAP)
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze