Bez zbędnych złudzeń

Niemiecka polityka zagraniczna potrzebuje w tej chwili choćby małego sukcesu. Napięcia w RFN bowiem zwiększają się na wszystkich frontach. Ze swoimi tradycyjnymi sojusznikami Niemcy dogadują się coraz gorzej i kanclerz Angela Merkel zapewne uważa, że ze względu na już istniejące więzi akurat z Polską stosunki będzie można poprawić w miarę łatwo. A i w interesie polskiego rządu leży, aby mogła ona podczas kampanii wyborczej odnotować dyplomatyczny sukces. W końcu, wyrastający na jej głównego konkurenta Martin Schulz to bezrefleksyjny eurokrata i „polonosceptyk”. Nie możemy jednak dać pani kanclerz tego, co w starciu z Schulzem przydałoby się jej najbardziej: porozumienia w kwestii imigranckiej na niemieckich warunkach. Polski
     

61%
pozostało do przeczytania: 39%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze