Bohater sceny i Polski

KSIĄŻKA \ Sztuka trudnych czasów

Numer 141 - 24.02.2012Kultura

„Kiedyś z sali doleciał nas okrzyk skierowany, jak przypuszczam, do mnie: »O rany! Przestań, bo skonam ze śmiechu!«” – to fragment bardzo osobistej książki Janusza Horodniczego „Zapiski komedianta”, która opisuje losy aktorów w Polsce Ludowej.

Między zawodowymi meandrami i ciężarem niesionych przez naszego bohatera scenicznych ról przewijają się absurdy PRL-u. Są tu choćby opisane odprawy celne na moskiewskim lotnisku, spotkania z towarzyszami z PZPR-u czy zgarnianie do „suki”. Horodniczy, prowadząc konferansjerkę koncertu przyjaźni, nie interweniował, gdy oburzona publiczność podczas śpiewania przez chór słowa „Lenin” rzucała na scenę pomidory



zawartość zablokowana

Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się