Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Bój na pozwy ekologów i Henryka Stokłosy

Dodano: 16/02/2017 - numer 1651 - 16.02.2017
PRAWO \ Spór trwa od lat, zapadły liczne wyroki. Oskarżenia rzucają obie strony – z jednej stowarzyszenie ekologiczne, z drugiej znany przedsiębiorca Henryk Stokłosa i prawnicy. W tym tygodniu miały ruszyć dwa nowe procesy. Niespodziewanie jednak pojawiła się szansa na porozumienie.
Stowarzyszenie Ekologiczne Przyjaciół Ziemi Nadnoteckiej, na czele z Ireną Sienkiewicz i Krystyną Lemanowicz, od dawna obserwuje poczynania byłego senatora Henryka Stokłosy i jego firm. Gdy działacze ekologiczni dostrzegali jakiekolwiek nieprawidłowości, alarmowali odpowiednie instytucje. Tak działają do dziś. Przedsiębiorca, który obecnie jest powiatowym radnym, nie pozostawał dłużny. Wytoczył kilka procesów o naruszenie dóbr osobistych. Sam też bywał oskarżany przez ekologów o pomówienia.
Wzajemne zarzuty pozostają raczej te same, zmieniają się jedynie sądowe sygnatury. Tylko w tym tygodniu miały wystartować dwa nowe procesy. We wtorek przeciwko Lemanowicz, a dzisiaj przeciwko jej koleżance. Za treść prasowego wywiadu.
W ostatnich dniach reporter „Codziennej” rozmawiał zarówno z Sienkiewicz, jak i mecenas Jolantą Turczynowicz-Kieryłło, reprezentującą Stokłosę. Obie strony twardo bronią swoich racji, ale zgodnie przyznają, że chciałyby finału sporu. Z różnych powodów. – To nas kosztuje dużo czasu, zdrowia, ponosimy straty finansowe, a jesteśmy emerytkami – tłumaczy Sienkiewicz.
– Jesteśmy gotowi do ugody – zapewnia mec. Turczynowicz-Kieryłło. – Aktualne jest zaproszenie do firmy pana Stokłosy, aby działacze stowarzyszenia zobaczyli, jak dziś wygląda sytuacja. Wiele się zmieniło.
Pierwszy krok do porozumienia został chyba zrobiony. Wtorkowa rozprawa wprawdzie się nie odbyła, ale na sali rozpraw i poza nią doszło do rozmowy, być może kluczowej, członkiń stowarzyszenia z prawniczką Stokłosy. Strony doszły do wniosku, że nadszedł czas, aby poszukać kompromisu. Będzie trudno, bo emocje nadal grają ogromną rolę.
– Moja godność jest tyle samo warta, co godność Henryka Stokłosy – zaznacza Sienkiewicz, która pamiętając przebieg wcześniejszych mediacji, jest sceptyczna.
– Sprzymierzeni moglibyśmy więcej dokonać. Także w kwestii ekologii, na której zależy i senatorowi, i stowarzyszeniu – podkreśla mec. Turczynowicz-Kieryłło.
 
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze