Czwarty szereg, ostatnie rezerwy

​PRZEGLĄD TYGODNIA \ Desperacja opozycji

numer 1655 - 21.02.2017Publicystyka

Wymowny obrazek: anarchista na emigracji w porywie serca zbiera pieniądze na nowe auto dla Sebastiana K., który spowodował wypadek z udziałem rządowej kolumny. W działaniu wspiera go aktywnie dziennikarz nieukrywający sympatii do KOD-u, jeden z uczestników zbiórki zaś proponuje, by uszkodzony pojazd przekazać na… kolejną edycję Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

 Co dzieje się dalej? Gdy uzyskana kwota zbliża się do 140 tys. zł, na Twitterze jeden z bardziej znanych trolli wspierających PO ukrywający się pod pseudonimem „Miki Wróbelek” pisze: „Sezon polowań na rządowe limuzyny rozpoczęty”. To chyba najbardziej wprost wyrażone wezwanie do przemocy w ostatnich dniach, dzięki któremu trudno jest potraktować inicjatywę jako odruch serca, podyktowany chęcią pomocy niezbyt zamożnemu sprawcy wypadku, nawet jeśli takie były początkowe intencje organizatora.

Szukanie idola

Opozycja i wszyscy przeciwnicy rządu, potrzebując na gwałt nowej ikony, sami zrobili młodemu kierowcy krzywdę większą niż jakiekolwiek działania, których podjęcie zarzuciły rządowi, policji i prokuraturze. Człowieka, któremu można by przecież po ludzku współczuć, że wpakował się w niewątpliwie nieprzyjemną sytuację, w imię własnego politycznego interesu kreują na swoją maskotkę, a zarazem wroga numer jeden dla wszystkich sympatyków obecnego rządu. Zbiórka zmienia się w demonstrację polityczną, a nawet w coś gorszego. Jak zauważa na Twitterze dziennikarz sportowy Łukasz Głowacki, na tym samym portalu, na którym wpłacono na nowe seicento ponad 100 tys. zł, chora na raka kobieta, potrzebująca jedną dwudziestą tej kwoty, na operację nie zdobyła koniecznej pomocy. Polski internet pełen jest ludzkich dramatów, walki o zdrowie i życie dzieci i dorosłych, ofiar rozmaitych życiowych dramatów, które potrzebują pomocy – najwyraźniej jednak niektórym łatwiej się z pieniędzmi rozstać nie dla kogoś, a przeciwko komuś.

Politycy opozycji prześcigają się w deklaracjach pomocy, osiągając tym samym dość zaskakujący efekt – coraz więcej osób dowiaduje się o tuszowanych wypadkach z udziałem Biura Ochrony Rządu… za czasów poprzedniej władzy. Wypadek z udziałem prezydenta Komorowskiego i piosenkarki Natalii Arnal jako poszkodowanej pokazuje dokładnie, jak bardzo do pomocy kwapili się politycy dzisiejszej opozycji, gdy obywatel zderzał się z państwem rządzonym przez PO. Internet przypomina też choćby sprawę więzionego bezpodstawnie przez 40 miesięcy kibica Legii Maćka Dobrowolskiego, którego ojcu odmówił pomocy tak chętnie jeżdżący dziś na miejsce wypadku Borys Budka. Gdy Platforma zabiera się do oceniania kondycji BOR-u,

powracają pytania o Smoleńsk i awans generalski dla Mariana Janickiego. Jak już pisałem w zeszłym tygodniu, nie zwalnia to rządzących od refleksji nad stanem BOR-u

i podjęciem prób naprawy sytuacji, jednak krzyczącym dziś najgłośniej na każdym kroku należy przypominać, że to oni właśnie mają tu najwięcej na sumieniu.

Sąd pod sąd

Podczas gdy chwilowym bohaterem mediów jest pechowy kierowca, trwa również zła passa sędziów, połączona z żarliwą obroną zasad funkcjonowania sądów. Gdy opozycja koncentruje się na obronie dotychczasowego ustroju Krajowej Rady Sądownictwa i sądów, praktycznie każdy dzień przynosi nowe informacje o kolejnych kradzieżach dokonywanych przez sędziów. Przenośne nośniki pamięci, wiertarka, spodnie, kiełbasa – nie sposób uciec od wrażenia, że obserwujemy jakąś tragifarsę. Kolejnych tego typu doniesień nie sposób wytłumaczyć „nagonką na sędziów”, gdyż temat atrakcyjny jest dla wielu mediów, również tych, które nie angażują się w popieranie pomysłów rządu. Kradnący sędzia to przecież temat z kategorii „człowiek pogryzł psa”, choć ostatnio wydaje się, że jest to zjawisko wręcz powszechne, biorące swój początek w poczuciu bezkarności



zawartość zablokowana

Autor: Krzysztof Karnkowski


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się














#DziękujeMyZaOdwagę
reklama