​Niemcy i Francja nie radzą sobie z terrorystami

numer 1658 - 24.02.2017Świat



BEZPIECZEŃSTWO Zachód przegrywa walkę z islamskimi radykałami. Pomimo rozmaitych rządowych programów i zwiększania uprawnień dla służb specjalnych środowiska dżihadystyczne zarówno we Francji, jak i w Niemczech rosną w siłę.

W trakcie międzynarodowego kongresu policji w Berlinie szef niemieckiego Federalnego Urzędu Ochrony Konstytucji (BfV) Hans-Georg Maassen przyznał, że w jego kraju aż 1,6 tys. osób uważa się za terrorystów, a 570 z nich jest zdolnych do dokonania zamachu. Jeszcze rok temu tamtejsze służby mówiły o 1,2 tys. osób podejrzewanych o sprzyjanie idei dżihadu.

Szef BfV powiedział też, że jego służby otrzymują codziennie nawet cztery szczegółowe informacje o przygotowywanych zamachach. – Obywatele Niemiec muszą zrozumieć, że przestaliśmy żyć w normalnych czasach – przekonywał w Berlinie Maassen. – W internecie cały czas powstają grupy społeczne, można powiedzieć nawet, że swoiste gminy muzułmańskie, o których świat zewnętrzny dowiaduje się dopiero wtedy, gdy członkowie tych grup radykalizują swoje zachowanie – tłumaczył. Przyznał, że tak naprawdę niemieckie służby nie wiedzą, jaki jest status tych grup i kto do nich należy



zawartość zablokowana

Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się














#DziękujeMyZaOdwagę
reklama