Istota prymarna, czyli Churchill 2.0

SEAWOLF NA WEEKEND \ SŁOWOTOK PREMIERA

Zaczęło się od okładki „Wprost”: Donald Tusk – samotny bohater, skopiowany żywcem z „W samo południe”, patrzy zmęczonym wzrokiem. „Zawsze jestem samotny…”, wzdycha. Potem jest już tylko śmieszniej, gdy wpatrzony w horyzont, niczym Churchill wersja 2.0, wyprodukowana na Tajwanie, mówi, że nie ma szacunku dla polityków, którzy się wdzięczą do elektoratu i unikają trudnych tematów. W tym momencie powstaje pytanie: kto goli premiera – żona, BOR-owiec, córka? Bo jeśli rzeczywiście Tusk odczuwa takie obrzydzenie do ludzi, którzy kierują się sondażami, to każde spojrzenia w lustro musi być dla niego jak promień słońca dla wampira. Tusk musiałby mieć brodę jak Święty Mikołaj, który rozdał dzieciom ostatnie nożyczki kilka lat temu. Choć to nic złego ani niezwykłego, że trochę się „pokłamie”, jak
     

25%
pozostało do przeczytania: 75%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze