Platforma chroni esbeków

Znów widać jasno, kto stoi tam, gdzie stało ZOMO. Rząd przyjął projekt ustawy o służbie zagranicznej. Zakłada on, że w MSZ-ecie wygasną umowy o pracę byłych pracowników i współpracowników komunistycznych służb specjalnych. W ciągu pół roku od wejścia w życie ustawy zostanie przeprowadzony przegląd kadr – właśnie pod kątem związków z systemem totalitarnym. Wiadomo już, że będzie musiała odejść przynajmniej setka obecnych pracowników MSZ-etu – zasłużonych w pracy dla SB czy służb specjalnych LWP. Ta spóźniona o 27 lat ustawa jest oczywistością – państwo wolne i suwerenne nie może sobie pozwolić na to, by w korpusie dyplomatycznym pracowali ludzie splamieni służbą dla komunistycznych, podległych Moskwie instytucji. A co mówi na ten temat opozycja? Że to „projekt skandaliczny” i że rząd chce przeprowadzić „czystki, jakich żaden reżim nie przeprowadzał, ani faszystowski, ani stalinowski”. I że „Rzeczpospolita jest następcą prawnym PRL-u”, a funkcjonariusze SB w MSZ-ecie to „patrioci”. Nie chce mi się przytaczać nazwisk autorów tych idiotyzmów, nie chodzi o poszczególnych polityków – to linia całej PO. Twardo stoi na straży interesów komuny. Dokładnie tam, gdzie ZOMO.
     

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze