Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Znikająca kasa KOD-u

Dodano: 04/04/2017 - numer 1691 - 04.04.2017
fot. Tomasz Adamowicz
fot. Tomasz Adamowicz
Część pieniędzy wpłacanych w czasie publicznych kwest nie trafiło na konto Komitetu Obrony Demokracji. Wciąż brakuje także większości protokołów ze zbiórek publicznych prowadzonych przez kodorastów. To tylko część nowych ustaleń w sprawie nieprawidłowości finansowych w KOD-zie. Sprawie przyjrzy się teraz prokuratura. Wewnętrzne tarcia, słabnące poparcie, a także zamieszanie z „niefortunnymi” fakturami Mateusza Kijowskiego to niejedyne problemy, z jakimi zmaga sią KOD. Na jaw wyszły właśnie nowe rewelacje dotyczące przekrętów finansowych w organizacji, z podejrzeniem kradzieży w tle. Jak już informowaliśmy w weekendowym wydaniu „Codziennej”, zarząd główny Komitetu zapowiedział doniesienie przeciwko mazowieckiemu KOD-owi do prokuratury. Chodzi o pieniądze, których nie można się doliczyć po przeprowadzonych zbiórkach publicznych. – Sprawa dotyczy najprawdopodobniej jednej zbiórki, a brakująca kwota to ponad 8000 zł. Stowarzyszenie uznało, że nie ma odpowiednich instrumentów do przeprowadzenia wewnętrznego śledztwa, więc zapadła decyzja o zgłoszeniu sprawy do prokuratury – powiedziała „Codziennej” osoba z biura prasowego KOD-u. Co więcej, z sejfu, do którego klucz miał jeden człowiek, Piotr Wieczorek, najbliższy współpracownik Mateusza Kijowskiego, zniknęły protokoły z największych kwest publicznych, z których finansowano m.in. organizację marszów KOD Niepodległości czy Stop Dewastacji Polski. Według nieoficjalnych informacji brakuje 19 z 21 dokumentów. Jakby tego było mało, pojawiły się podejrzenia, że partie polityczne udzielające się na manifestacjach organizowanych przez KOD musiały słono płacić za miejsce na scenie. Za obsługę techniczną marszu KOD Niepodległości z 11 listopada ubiegłego roku odpowiedzialna była firma AW Events, która wystawiła fakturę Platformie Obywatelskiej na kwotę 30 tys. zł, a Sojuszowi Lewicy Demokratycznej w wysokości 15 tys. zł. W sumie, razem z fakturami wystawionymi na Komitet, firma ta zarobiła blisko 65 tys. zł za obsługę techniczną tego samego wydarzenia. Według informacji, które podał portal Onet.pl, prominentni działacze KOD-u wyznali, że były to jednak pieniądze, które partie opozycyjne musiały zapłacić, by ich liderzy mogli ze sceny przemawiać na manifestacjach organizowanych przez Komitet. O komentarz chcieliśmy poprosić głównego zainteresowanego Mateusza Kijowskiego, jednak mimo wielu prób nie udało się nam z nim połączyć.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze