Pecunia non olet

Powszechnie wiadomo, jak mizerny jest status finansowy generałów naszej armii. Za te kilkanaście tysięcy pensji plus kilka tysięcy dodatków na służbowe ubrania może i da się wyżyć. Jednak pewien generał miał inne zdanie. Otóż w latach 2002–2005 wówczas trzygwiazdkowy generał Waldemar Skrzypczak, a także szef Zarządu Operacji Lądowych, dowódca 11. Dywizji Kawalerii Pancernej w Żaganiu i dowódca Wielonarodowej Dywizji Centrum-Południe w Iraku, miał większe aspiracje. Postanowił poszukać jakiejś fuchy na boku i został członkiem rady nadzorczej spółki Halex Holding SA. Jaka to firma, pokazuje choćby postać właściciela Romana Niemyjskiego, który zasłynął siedmioma wyrokami za oszustwa i spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym. W rzeczywistości post-PRL-u nie przeszkadzało mu to w
     

10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze