Fot. Tomasz Hamrat/ Gazeta Polska

Schetyna kontratakuje

​POLITYKA \ Po Marszu Wolności

numer 1717 - 08.05.2017Publicystyka

Dosyć tego, przestałem być miły – grzmi Mateusz Kijowski, krocząc w blasku zachodzącego słońca przez Krakowskie Przemieście. To tylko jeden z obrazków, które zapadną nam w pamięć po sobotnim Marszu Wolności. A dalej było tylko śmieszniej. I straszniej. I tylko Schetyna ma powód do zadowolenia.

Jest nas sto tysięcy – mówił Grzegorz Schetyna, przemawiając ze sceny na placu Konstytucji w Warszawie. Dalej formułowanie wniosków nie szło mu już tak dobrze, bo dość długo zastanawiał się, zanim przyszło mu do głowy, że oto PiS „chce znowu przywrócić konstytucję z 1952 r.”. Ale z przemówienia Schetyny jedną rzecz można traktować poważnie – to propozycja wspólnych list, które zdaniem lidera PO mają się okazać kluczem do wygrania wyborów cztery razy z rzędu: samorządowych, parlamentarnych, europejskich, wreszcie prezydenckich w 2020 r.

Abstrahując od tego, czy triumwirat Schetyny z Ryszardem Petru i Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem jest w stanie uwieść Polaków, warto powiedzieć, że pomysł powołania tego tercetu egzotycznego nie za bardzo spodobał się pozostałym liderom opozycji parlamentarnej. A nawet pozaparlamentarnej – na marszu zjawił się też Marek Borowski, sugerujący konieczność powołania Komitetu Porozumiewawczego Partii Politycznych (KPPP – nie mylić z KPP).

Marsz Schetyny

Nic dziwnego. Marsz Wolności odniósł sukces na pewno w jednym wymiarze. Pokazał, że na scenie politycznej po okresie turbulencji związanych z nadaktywnością Nowoczesnej czy podrygami Komitetu Obrony Demokracji wraca stare – podział na PiS i Platformę z satelickimi partiami o marginalnym znaczeniu. Jeszcze przed sobotnim marszem rozmawiałem z politologiem prof. Rafałem Chwedorukiem. Już wówczas badacz przyznał, że marsz pokaże całkowitą hegemonię Platformy i będzie niejako manifestem politycznym Grzegorza Schetyny, który chce nim udowodnić, że Platforma to „najważniejsza strona opozycji”. Tak się stało.

Ale to jednak zaskakujące, że mimo retoryki sprowadzającej się jedynie do całkowitej negacji działań rządu Prawa i Sprawiedliwości, retoryki okraszanej wypowiedziami o rzekomym łamaniu konstytucji i zagrożeniu wolności, sondaże pokazują, że Platforma cieszy się stosunkowo wysokim poparciem. Gdy bowiem spytać zarówno polityków Platformy, jak i szeregowych uczestników marszu, trudno szukać konkretów. Chyba że przyjąć za takowy wypowiedź Joanny Muchy. – Dzisiejsza partia rządząca uważa, że przegłosowywanie większościowe to jest demokracja. To jest bolszewizm! – mówiła reporterowi telewizji internetowej Stream1.

O czym to świadczy? Ano chyba o tym, że liczba wyborców, którzy politykę pojmują w kategoriach merytorycznych rodem ze „Szkła kontaktowego”, wciąż jest spora. Inna rzecz, że skupienie się ich akurat wokół Platformy Obywatelskiej – partii o najsilniejszej pozycji kadrowej i finansowej – jest z punktu widzenia logiki wyborczej zrozumiałe. Poza tym pozycja nie różni się bowiem wcale, co unaocznił nam sobotni marsz.

Przykładów jest aż nadto. Warto choćby odnotować bijącą rekordy popularności wypowiedź samorządowca z PSL‑u, który na pytanie, dlaczego przyjechał, odpowiedział, że nie wie, nie ma postulatów, a w ogóle to nie ma nic do zaprezentowania. Naprawdę, chciałbym nie być złośliwy i dość dobrze przejrzałem relacje z sobotnich uroczystości. Te dwie wypowiedzi to i tak szczyt merytoryki, bo i liderzy się nie popisali.

Starczy powiedzieć, że prezes PSL‑u Władysław Kosiniak-Kamysz pogalopował w stronę opowieści o chłopach pańszczyźnianych wyzyskiwanych przez „nieludzkich panów”, a Ryszard Petru tak zachwycił się możliwością wypowiedzi ze sceny na placu Konstytucji, że mówił o rzekomym finansowaniu Radia Maryja z budżetu i konieczności rozdziału państwa od Kościoła



zawartość zablokowana

Autor: Wojciech Mucha


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się