Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Muzyka artystycznych rozwodów

Dodano: 12/07/2017 - numer 1772 - 12.07.2017
Aby nie owijać w bawełnę, przyznam się już na wstępie, że dla mnie człowiekiem kreującym w sposób najistotniejszy ostateczne brzmienie zespołu Pink Floyd był i jest Roger Waters. To, co tworzył i tworzy, muzycznie posiada ten niepowtarzalny „podpis”, który sprawia, że w mig rozpoznajemy jego utwory. Ale czy to jedyny wypadek, kiedy siłę muzycznej osobowości poznajemy i w pełni doceniamy, kiedy ten czy inny tuz opuszcza szeregi formacji, która wyniosła go i jego kompanów na wyżyny popularności muzycznego biznesu? Tak było z Peterem Gabrielem, który błyszczał jako frontman Genesis, a po jego odejściu – co prawda z Philem Collinsem – zespół odnosił komercyjne sukcesy, jednak rzeczy twórcze i wręcz odkrywcze dla rocka, tego z silną nutą artystycznej progresji, powstawały wtedy, kiedy Collins
     

11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze