Sądy, nerwy i stagnacja

Dodano: 18/07/2017 - numer 1777 - 18.07.2017
Kolejny weekend, który miał przynieść opozycji szansę na nowe otwarcie, nie przynosi tak naprawdę nic nowego. Dla publicysty to kłopotliwa sytuacja. Nie można przecież w nieskończoność powtarzać tych samych konkluzji o słabości i braku pomysłów. Problem polega na tym, że cały czas jedynym pomysłem sił opozycyjnych jest zwiększanie dawki niedziałających dotąd strategii i przekazów. Coraz mocniejsze słowa, coraz agresywniejsze przemówienia, wygłaszane coraz bardziej zachrypniętymi głosami, nie przyciągają nowych osób na protesty. Urban, Michnik, Wałęsa Mnożą się wyzwiska oraz napaści, już nie tylko werbalne, na dziennikarzy Telewizji Polskiej, czasem ze strony zwykłych demonstrantów, czasem również posłów, m.in. ze strony Tomasza Lenza, krzyczącego, że przepytujący go reporter, a wraz z nim
     

11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze