Bezwstyd i szczerość

Hanna Gronkiewicz-Waltz umie zrobić wrażenie. Na przykład bezwstydem, z jakim mówi o gospodarowaniu powierzonymi jej środkami publicznymi. Tym, że wymierzone jej przez Komisję Weryfikacyjną grzywny chce przerzucić na obywateli, dowodząc, że do zapłaty wezwano nie ją, ale prezydent Warszawy, więc to „funkcja ma płacić”. Podobnie, że zatrudnia (za niemałe pieniądze) zewnętrzną kancelarię, której działalność dotyczy głównie dbania o osobisty interes pani prezydent. Jakkolwiek wątpliwe to działania, nie wydaje się, by wykraczały poza możliwości prawników zatrudnianych przez ratusz. Jednak największe wrażenie robi szczerość, z jaką przyznaje, że w gruncie rzeczy nie interesowała ją warta 22 mln zł Sienna 29, bo to sprawa urzędników niższego szczebla. I niekłamana satysfakcja, że z racji wpisów
87%
pozostało do przeczytania: 13%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl

W tym numerze