Zawaliliśmy. Trzeba się podnieść

numer 1810 - 26.08.2017



Zawaliliśmy. Nie będę mówił, że jest OK. Zresztą cokolwiek bym powiedział, nie zmieni to już wyniku dwumeczu z Sheriffem i tego, że nie awansowaliśmy do fazy grupowej Ligi Europy. To był cel klubu, a my nie sprostaliśmy zadaniu – mówi Jacek Magiera po blamażu w 4. rundzie eliminacji.

Legia po raz pierwszy od pięciu lat nie awansowała do pucharów. Rozmawiał Pan o przyszłości z władzami klubu?

Z nikim jeszcze nie miałem okazji rozmawiać. Pracujemy normalnie, tak jak miało to miejsce do tej pory. Porażka w Tyraspolu nie będzie miała wpływu na moje zaangażowanie, przeciwnie – teraz będę jeszcze bardziej zmotywowany. Wiem, w którym kierunku powinniśmy iść i nic tego nie zmieni, a to, czy porażka w Mołdawii będzie moim najczarniejszym dniem w klubie, pokaże przyszłość. Biorę na siebie całkowitą odpowiedzialność za wyniki, a właściciel ma karty w ręku i to od niego zależy, jakimi ludźmi chce się otaczać. Jesteśmy w momencie, w którym właściciel zdecyduje, w jakim kierunku chce pójść.



Legioniści są załamani, a przed nimi ligowy mecz z Zagłębiem. Da radę ich Pan zmotywować?

Sytuacja w szatni jest trudna, w sporcie tak bywa



zawartość zablokowana

Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się














#DziękujeMyZaOdwagę
reklama