Niespodziewane wsparcie

​FELIETON \ Przegląd tygodnia

numer 1812 - 29.08.2017Publicystyka

Po zawirowaniach związanych z prezydenckimi wetami i nawałnicy, jaka dotknęła dużą część Polski, stając się okazją do ataków na rząd, polityka zdaje się wracać do swojego normalnego biegu. Rząd skupia się na bezpieczeństwie socjalnym i tym rozumianym najbardziej dosłownie. Tam, gdzie słabiej radzi sobie jego piar, wkraczają działacze opozycji. Najmocniejsze wsparcie Beata Szydło otrzymała jednak nie od nich, lecz od prezydenta Francji Emmanuela Macrona. 

Pomorze powoli dochodzi do siebie, niedostatki pomocy z zewnątrz łatając własnymi siłami. Niestety aktywność bezinteresownych i pracowitych wolontariuszy, szukających wsparcia poprzez media społecznościowe, zderza się z pomocą od opozycji, która często przybiera formy uczynku nie „dla kogoś”, lecz „przeciwko komuś”. Tam, gdzie miejsca starczy dla każdego, wkracza polityczna licytacja. 

Nie kneblujcie nas pieniędzmi

Sytuacje prawdziwego kryzysu powinny mieć potencjał łączenia, a nie pogłębiania podziału, jaki już dotyka nasze społeczeństwo. Załóżmy jednak, że społeczeństwo jednoczy się wokół zagrożenia, i przenieśmy się na poziom ogólnoeuropejski. W zeszłym tygodniu praktycznie każdy dzień przynosił informacje o mniej lub bardziej poważnych zamachach i napaściach na ludzi, by wreszcie dotknąć i samych Polaków. Na plaży we włoskim Rimini imigranci zgwałcili przebywającą tam Polkę i pobili do nieprzytomności towarzyszącego jej mężczyznę. 

Każde doniesienie o problemach z bezpieczeństwem w krajach starej Unii odbierają jej w oczach wyborców mandat do zajmowania się kwestiami związanymi z polską polityką. Wysokie poparcie dla naszej obecności w UE, które wciąż pokazują sondaże, chętnie wykorzystywane jest przez opozycję jako argument przeciw Prawu i Sprawiedliwości rzekomo chcącemu opuszczenia Unii. Choć brak przełożenia się sceptycyzmu Polaków wobec znaczących aspektów unijnej polityki na aprobatę dla naszego członkostwa opozycja próbuje przedstawiać jako naszą zgodę na wszystko, co oferuje lub narzuca nam Bruksela, jest to myślenie całkowicie życzeniowe.

Doceniamy – w większości – finansowe i gospodarcze plusy, jakie daje nam Unia Europejska, czę?? z?nas ma te? zapewne nadziej?, ?e uda si? jeszcze powr?ci? do idea??w, jakie wiele lat temu przy?wieca?y jej utworzeniu i?kt?re, cho? ju? os?abione, ?ywe by?y jeszcze w?chwili naszego akcesu. Gdyby jednak sz?a za tym sympatia wobec Schulza, Junckera, Timmermansa, zupe?nie inaczej wygl?da?aby dzi? nasza scena polityczna, a?najwi?kszym zmartwieniem ?Gazety Wyborczej? nie by?aby polska demokracja, lecz znalezienie sposobu na zatrzymanie w?kraju przydzielonych nam kwot uchod?c?w i?powstrzymanie ich przemieszczania si? na zach?d.

ść z nas ma też zapewne nadzieję, że uda się jeszcze powrócić do ideałów, jakie wiele lat temu przyświecały jej utworzeniu i które, choć już osłabione, żywe były jeszcze w chwili naszego akcesu. Gdyby jednak szła za tym sympatia wobec Schulza, Junckera, Timmermansa, zupełnie inaczej wyglądałaby dziś nasza scena polityczna, a największym zmartwieniem „Gazety Wyborczej” nie byłaby polska demokracja, lecz znalezienie sposobu na zatrzymanie w kraju przydzielonych nam kwot uchodźców i powstrzymanie ich przemieszczania się na zachód.

Fake news o fake news

Po próbach wzniecenia szerszego i długotrwałego społecznego buntu w obronie Trybunał Konstytucyjnego, gimnazjów czy „wolnych sądów” Platforma sięga po kolejny straszak – rzekome plany cenzurowania internetu i klasycznych mediów. W czasach gdy fake news stają się prawdziwą plagą, służyć zaś mogą nie tylko w wojnie politycznej, lecz również hybrydowej, państwo ma prawo bronić przed nimi swoich obywateli. Dekoncentracja jest rozwiązaniem stosowanym w wielu krajach, również na zachodzie Europy, dla polskich mediów, również tych rządowi nieprzychylnych, może zaś być wręcz szansą na utrzymanie się na rynku. Najwyraźniej jednak w grę wchodzą tu inne interesy, które karzą bronić nie swojego, lecz silniejszych, najczęściej niemieckich, konkurentów



zawartość zablokowana

Autor: Krzysztof Karnkowski


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się