Ukradli sprzęt armii USA, już wpadli

KRYMINALNI \ Złodziej i paser skorzystali z okazji

W Żaganiu okradziono kontener, w którym przechowywano sprzęt należący do amerykańskich żołnierzy. Złodziej i paser szybko zostali zatrzymani przez Żandarmerię Wojskową. Odzyskano także ich łup. – To nie była kradzież na zlecenie. Można powiedzieć, że jeden ze sprawców wykorzystał okazję do popełnienia przestępstwa – tłumaczy „Codziennej” mjr Rafał Fiertek, wiceszef Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.
Do niecodziennego zdarzenia doszło tydzień temu na bocznicy kolejowej. Formalnie na terenie wojskowym, ale nieogrodzonym, stał kontener, w którym amerykańcy żołnierze stacjonujący w Żaganiu przechowywali sprzęt, m.in. noktowizory, dalmierze, lornetki... – Nie było tam broni czy amunicji – podkreśla mjr Fiertek, zastępca prokuratora okręgowego do spraw wojskowych.
Przez kilka dni w niektórych mediach krążyły jednak sensacyjne teorie (m.in. o kradzieży na zlecenie grup przestępczych), ale wszystkie spekulacje zostały zdementowane w miniony weekend. Gdy funkcjonariusze Żandarmerii Wojskowej działający na zlecenie prokuratury zatrzymali dwóch podejrzanych, okazało się, że obaj to mieszkańcy Żagania, doskonale znani tamtejszej policji, mający przeszłość kryminalną, ale dotychczas dokonywali raczej drobnych przestępstw przeciwko mieniu.
Tym razem nieco ponad 30-letni Paweł W. i niewiele starszy Mirosław P. wywołali skandal o charakterze międzynarodowym. Drugi z nich odpowie za kradzież sprzętu (treść zarzutów może ulec zmianie, bo analizowany jest jeszcze materiał dowodowy), a jego kompan stanie przed sądem za paserstwo. Przyznali się do winy.
Okoliczności samego zatrzymania pozostają tajemnicą, ale dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, że sprawcy byli zaskoczeni i nie stawiali żadnego oporu. – Nie ujawniamy takich informacji, działaliśmy na zlecenie prokuratury, która prowadzi śledztwo – kwitował wszelkie pytania ppłk Marcin Wiącek z Komendy Głównej Żandarmerii Wojskowej.
Większość amerykańskiego sprzętu została odzyskana. – Sprawcy więcej zostawili w kontenerze, niż ukradli, dosłownie wynieśli tyle, ile zdołali udźwignąć – zdradza „GPC” osoba znająca kulisy śledztwa. Śledczy przyznają, że sprawa jest z gatunku rozwojowych, czyli można się spodziewać kolejnych zatrzymań.
A co z ochroną kontenera? Czy doszło do niedopełnienia obowiązków. Ustaliliśmy, że nie ma odrębnego śledztwa dotyczącego tego wątku. – To wyjaśni postępowanie dyscyplinarne, a nie karne – stwierdził mjr Fiertek.
     

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze