Dżolero Warszawski

FELIETON KIBICA \ PIŁKARZ I AMANT

Numer 163 - 21.03.2012Sport

Któż nie pamięta jego fantastycznych zagrań czy efektownych goli. To jeden z największych polskich piłkarzy i... amantów. O czym przekonywał na łamach jednej z gazet jego były kolega z boiska, nazywając piłkarza „Dżolero Warszawskim”.

„Dżolero” w miejskim slangu znaczy: gość lubiący przebywać w towarzystwie pięknych kobiet. Jak na rasowego dżolero przystało, nie mogło go zabraknąć w towarzystwie pięknej i POwabnej ministry do spraw sportu Joanny Muchy. Rzeczony piłkarz ostatnio miał powody do frustracji. Od dłuższego czasu nie może jakoś przykleić się do żadnej intratnej posadki. Nie dziwi więc, że ostatnio stał się jakby cieniem pięknej ministry



zawartość zablokowana

Autor: Ryszard Siemaszko


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się














#DziękujeMyZaOdwagę
reklama