Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Szejkowie, którzy nie chcą islamskich imigrantów

Dodano: 06/11/2017 - numer 1870 - 06.11.2017
Ląduję w Dubaju późnym wieczorem, ale nie zanurzam się w tym mieście atrakcji turystycznych dla ludzi Wschodu i Zachodu – natychmiast jadę do stolicy Zjednoczonych Emiratów Arabskich (ZEA) – Abu Dhabi (Abu Zabi według nowej terminologii). W Dubaju się odpoczywa, w stolicy, jak to zwykle bywa, robi politykę. W ZEA jestem po raz pierwszy. To była biała plama na mojej mapie całego regionu: po sąsiedzku w Katarze byłem trzy razy, w Bahrajnie – raz, w Jordanii właśnie ostatnio trzeci raz, w Egipcie cztery razy (połowę już za generała As-Sisiego), w Palestynie też parokrotnie. A tu dotąd – mimo że to kluczowe państwo w tej targanej wojnami i wew­nątrzarabskimi konfliktami, ale bardzo bogatej części świata – nigdy. To kraj naftowych krezusów – szejków, ale też pakistańskich (i nie tylko)
     

13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze