Jak wojenka z kibolami zniszczyła autorytet państwa

Kibice żużlowi z Zielonej Góry należą do wyjątkowo spokojnych. Tak mówił o nich nawet sztandarowy wróg kiboli, zielonogórzanin Tomasz Lis. A także Robert Dowhan, prezes Falubazu, radny PO. To dlaczego po śmierci kolegi wzięli udział w zamieszkach? Bo stracili zaufanie do państwa, które traktuje ich jak podludzi. To na ich spokojnym stadionie wyrywano kibicom transparenty krytykujące Donalda Tuska. Wcześniej kibiców z Warszawy bito i gazowano za bunt przeciwko właścicielowi telewizji TVN. Nawet przypominanie o 17 września stało się dla zidiociałych działaczy powodem do wielotysięcznych kar. Czy po tym wszystkim jakikolwiek kibic uwierzy, że państwo rzetelnie zbada sprawę śmierci jego kolegi? Szczególnie, jeśli sprawcą okazałby się policjant? To Donald Tusk odpowiada za to, że autorytet
     

87%
pozostało do przeczytania: 13%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze