Lis – polityk, nie dziennikarz

KOMENTARZ

Spotkanie Jarosława Kaczyńskiego z Tomaszem Lisem z wyborczego punktu widzenia było bardzo ryzykowne. Wydawało się, że o ile w debacie z konkurentem politycznym prezes PiS-u może coś zyskać (głosy odebrane przeciwnikowi), o tyle, kiedy po drugiej stronie staje dziennikarz niestartujący w wyborach, celem politycznym może być jedynie ograniczenie strat własnych. Kaczyński zmiażdżył jednak Lisa. Głównie dlatego, że ten drugi wyszedł z roli dziennikarza. Porównując to do realiów futbolu, Lis próbował atakować od pierwszej minuty, jednak zrelaksowany Kaczyński bronił się finezyjnie i nie przepuścił ani jednej okazji do przeprowadzenia kontrataku. W rezultacie wygrał ten mecz do zera. Lis przegrał, bo przyjął w programie rolę polityka. Michał Rachoń, specjalista od PR-u.
96%
pozostało do przeczytania: 4%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl

W tym numerze