Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Dowodem istnienia potwora są jego ofiary

Dodano: 05/04/2012 - Numer 176 - 05.04.2012
Pamiętam, jak powtarzałem bezgłośnie „Może wszyscy byli na to samo chorzy / te same nad karkiem okrągłe urazy / przez które do ziemi dar odpłynął Boży / ale nie ma znaków, że to grób zarazy”, bo stara piosenka Jacka Kaczmarskiego „Katyń” tłukła mi się po głowie i nie chciała umilknąć. Tak naprawdę pamiętam dwie rzeczy: wnętrze taksówki i telefon komórkowy. Nie chodzi o jakąś jedną, wybraną taksówkę – w mojej pamięci zlały się po prostu w jedno wszystkie te wypełnione mdlącą wonią zapachowych choinek wnętrza; wnętrza samochodów, w których zasypiałem w drodze z redakcji do domu; w których drzemałem, jadąc z powrotem do redakcji. Zabrakło nam ściany Telefon dzwonił ciągle albo ja dokądś dzwoniłem. Nie skarżę się. Taka robota. Tylko że ten drań telefon, ten skurczybyk skubany, nauczył się
     

12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze