Jak budować rozwalający się gmach

ESEJ \ Czego w polskiej przestrzeni jest dziś więcej? Symboli ciągłości kultury czy jej zerwania?

Kultura to gmach na pograniczu świata ludzkiego i nieludzkiego, ma swoje wieże wyciągnięte ku niebu, ma podziemia i fundamenty. W trakcie pracy powstaje też wspólnota połączona jej celem. Myślę, że to jedna z lepszych definicji narodu: grupa połączona wspólną pracą. Polskie świątynie, pomniki, gmachy publiczne pokazują, z jakiej gliny ulepiona jest nasza elita, a właściwie pseudoelita… Skoro ma być o budownictwie – zacznijmy od budowli, i to takich, które nadawałyby się na symbol polskiego budowania. Warszawa dumna jest z „Coloseum”, czyli gmachu TVP, Poznań – z Galerii MM (u zbiegu Marcinkowskiego i Święty Marcin) – nowoczesne, kosztowne (odpowiednio 190 i 150 mln zł), ale… Mogłyby stać w Dubaju, nie nadają się na polski symbol. Nadaje się za to Świątynia Opatrzności. A to dlatego, że
9%
pozostało do przeczytania: 91%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl

W tym numerze