Chłopcy z ferajny

To, że w świetle najnowszych odkryć CBA niejaki Sławomir N. okazał się zwykłym, a właściwie ze względu na skalę – niezwykłym złodziejem i aferzystą, chyba jakoś nikogo nie zaskoczyło. Ale daje do myślenia, że ten osobnik był wszak prawą ręką i ulubieńcem premiera Polski Donalda Tuska. Już wtedy narobił afer, nie tylko zegarkowych, ale przez zrujnowanie polskich przedsiębiorców budujących autostrady. A jednak to nie przeszkodziło komuś wpływowemu polecić go nieszczęsnym Ukraińcom, by i tam „zreformował” po swojemu ich system drogowy. I to mu się pięknie udało. Tylko że ukraińskie służby okazały się mniej tolerancyjne. Teraz za tych złodziei i aferzystów typu pana N. po prostu wstyd i musimy świecić za nich oczami. A ponieważ to nie my go tam posyłaliśmy, ale jakaś mafia, której był
76%
pozostało do przeczytania: 24%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl

W tym numerze